0
Shares
Pinterest Google+
 

Spisuję, co by nie zapomnieć 

Czasami trzeba planować z wyprzedzeniem. Chociaż wiele może się wydarzyć w tym czasie, bo przecież sprawy lubią się komplikować, to jednak mam kilka swoich „misji” do zrealizowania w tym roku. Zostało jeszcze dużo ciekawych imprez do zaliczenia, na które już zdążyłem się zapisać. Pojawia się tego coraz więcej i pewnie jeszcze do tej listy zawodów kilka startów zostanie dopisanych bez szczególnego planowania. 

Czerwiec

Triathlon Lwa
To będzie mój debiut, jeżeli chodzi o zawody triathlonowe. Przetarcie swojej ścieżki w tym wymagającym sporcie. Ostatnie dni, to ciągłe przygotowania do tych zawodów. Treningi pływackie plus pokonywanie kolejnych kilometrów na rowerze i zaraz po tym bieg. Nie ma co ukrywać, jest to męczące, ale z każdym treningiem jest łatwiej.
 
Dystans jak to w triathlonie sprinterskim jest niewielki: pływanie 600 metrów, rower 15 km i bieg 3 kilometry. Od czegoś trzeba zacząć marsz po tytuł IRONMANA 😀

Bieg Piotra i Pawła

Kolejna w tym roku dyszka do przebiegnięcia. Szkoda byłoby nie skorzystać i nie uczcić imienin jakimś fajnym biegiem. Bieg Piotra i Pawła w poprzednim roku miał bardzo dobre opinie, dlatego teraz chcę w nim wystartować. Po cichu liczę, że przygotuję się, żeby złamać dotychczasowy rekord 46:50. Zejście poniżej 45 minut byłoby dobrze nastrajającym wynikiem 🙂

Lipiec 

Skok Dream Jump

Tego jeszcze nie przeżyłem. Skok na linie, to takie kolejne sprawdzenie siebie. Sama myśl o skoku z tej wysokości powoduje u mnie delikatny niepokój i gęsią skórkę. Traktuje to jako oswojenie się z wysokością:) Skok z 40 metrów z dachu wrocławskiego stadionu. Jeśli tutaj nie zmoczę pieluchy, to dalej będzie skok z 222 metrów z komina w Głogowie, a później mam nadzieję skok ze spadochronem 🙂

Triathlon Enea 1/4 Ironman Poznań

Kolejny etap w drodze po tytuł człowieka z żelaza. 
W grudniu postanowiłem, że zmierzę się z 1/4 dystansu Ironmana. Wydawało się lekkie i łatwe. Treningi jednak to skutecznie weryfikują. Będzie to wyzwanie i liczę, że po nim nadejdą następne dłuższe dystanse. Pływanie 950 metrów – rower 45 kilometrów – bieg 10,8 kilometra. Oczywiście chciałbym, żeby mój czas końcowy było poniżej 3 godzin a najlepiej około 2h 40 minut.

Sierpień

 
Rysy?
Wędrowanie po górach to dla mnie prawdziwy relaks. Widoki i świeże powietrze rekompensują przebyte kilometry. Do tego warto byłoby zaliczyć jakiś szczyt. Dlaczego nie Rysy właśnie. Nie wiem czy starczy chęci, czasu i funduszy, ale myślę, że to nie najgorszy plan, żeby zdobyć najwyższy polski szczyt.

Wrzesień

Solid Logistic Poznań BikeChellenge

Takie małe wyzwanie rowerowe. Wyścig kolarski na odcinku 100 kilometrów. Do tej pory jednorazowo przejechałem 50 kilometrów, jednak myślę, że w ciągu tych kilku miesięcy wzmocnię nogi na tyle, żeby wymagany dystans pyknąć z dobra średnią prędkością.

Październik

Poznań Maraton

Kolejne wyzwanie tego roku. Półmaraton już przebiegłem to teraz pora na zmaganie z pełnym dystansem maratońskim. Nie wiem czy dam radę, ale głęboko w to wierzę 🙂 Nie każdy może się pochwalić pokonaniem takiego dystansu, co oznacza, że jest to solidny wycisk dla mięśni i psychiki. Celem nie będzie czas tylko samo dobrnięcie do mety.

Survival Men Expert 

Coś bardziej dla przyjemności i zabawy. Dystans 10 kilometrów z 30 przeszkodami do pokonania. Liczę na dobrą zabawę i wiele nieprzewidzianych śmiesznych sytuacji.
 
 
Mam nadzieję, że w międzyczasie, zwłaszcza w wakacyjne miesiące dam radę sprawdzić się w któryś z typowo wodnych dyscyplinach sportowych jak Kite surfing, windsurfing itp. Oby te miesiące przyniosły wiele przyjemności i jak najmniej wydarzeń kontuzyjno – urazowych.
http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Poznań Maraton - zbiór myśli różnych

Next post

Fabryka Formy Kinepolis

12 komentarzy

  1. Sylwia M
    26 maja 2014 at 16:55 — Odpowiedz

    Łał !! Czyli że poczytam o wszystkich Twoich wyczynach- już nie mogę się doczekać 🙂 Chciałam napisać który miesiąc mi się najbardziej podoba, ale wszystkie są fascynujące. Będziesz miał dużo adrenaliny i mocnych wrażeń 🙂 Powodzenia !!!

  2. Apetyt NaSport
    26 maja 2014 at 17:11 — Odpowiedz

    Twój komentarz ma solidną dawkę pozytywnej energii 😉 Właśnie liczę na sporo adrenaliny, no i wspomnień:) Dzięki 🙂

    • bodybuildingisalifestyle
      26 maja 2014 at 23:23 — Odpowiedz

      widzę, że w tym roku nie będzie obijania ;))) kurcze też marzy mi się skok ze spadochronem, najlepiej w dubaju, niestety jak byłam w 2011 to było za gorąco więc trzeba będzie się znowu wybrać i spełnić marzenie 😀

      • Apetyt NaSport
        27 maja 2014 at 11:31 — Odpowiedz

        Właściwie to nie zastanawiałem się nad scenerią, ale Dubaj hmmm. Masz dobry plan 🙂 Tylko pozazdrościć wycieczki 🙂

  3. fitdevangel
    27 maja 2014 at 08:49 — Odpowiedz

    Bardzo aktywne te plany – tak trzymać ! 🙂

    http://fitdevangel.blogspot.com/

    • Apetyt NaSport
      27 maja 2014 at 11:36 — Odpowiedz

      Aktywnie 🙂 Zaczyna to wyglądać jak uzależnienie od adrenaliny, rywalizacji i pozytywnych emocji:)

  4. olaobieganiu
    28 maja 2014 at 20:59 — Odpowiedz

    aktywnie i ambitnie! Podoba mi się!:) trzymam kciuki, żeby wszystko się udało:) i na zwieńczenie maraton… debiut w maratonie to cudowna sprawa! z przeżyciami z nim związanymi nie mogą się równać żadne inne:) Powodzenia!

    • Apetyt NaSport
      29 maja 2014 at 10:45 — Odpowiedz

      Jeśli chce się nałapać wrażeń, wspomnień i pokonywac swoje słabości to musi być i ambitnie i aktywnie:) Dzięki bardzo 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *