2
Shares
Pinterest Google+

Ultranastawienie, to nie jest recepta na przebiegnięcie chorego dystansu 200 kilometrów w górach. Za to mogłoby być sposobem na życie i na zmaganie się z wyzwaniami, jakie kreują się przed nami każdego dnia. Przynajmniej tak obiecuje Travis Macy, a ja mógłbym się nawet z nim zgodzić. Odpowiednio silne usposobienie pomaga zarówno w sporcie, jak i w codziennym życiu. Trzeba nauczyć się odpowiednio je trenować.

Każdy, kto nie biega od dziecka, a zabrał się za to w późniejszym wieku, czyli w czasie który poprzedzał okres totalnej stagnacji kanapowej, doskonale wie czym są kolejne limity kilometrowe i jak wiele bólu potrafi kosztować przebiegnięcie maratonu. Zdaje sobie też sprawę, jak ciężko odnaleźć czas na kolejne treningi, energię na poranne wstawanie i wie, że chociaż nazywa się to przyjemnością, to każdy trening jest jednak sporym wysiłkiem. W książce Ultranastawienie, dowiesz się czegoś więcej. Czegoś, co może nawet zacząłeś zauważać, coś co iskrzy się pod grzywą, ale jeszcze nie masz odwagi się do tego przyznać – Te wszystkie treningi, których nie chciałeś wykonać, a jednak poszedłeś, każdy kilometr, który cię wykańczał, ale nie zatrzymałeś się na odpoczynek i każdy deszczowy poranek, kiedy wstawałeś, żeby zrobić swoje zaplanowane wybieganie, ma też swoje odzwierciadlenie w codziennym życiu. Stajesz się silniejszy psychicznie i potrafisz udźwignąć coraz więcej na swoich wybieganych łydkach. Twoja mentalność wzmacnia się tak samo jak mięśnie i pozwala skuteczniej rozprawiać się z problemami w życiu codziennym. Nie ma jednak co przeceniać samego biegania. Tutaj najważniejsze jest coś innego.

travis macy ultranastawienie ultramaratończyk bieganie
Też pobiegałbym w ultra, ale ta chudość ciała mnie przeraża

Travis Macy pisząc Ultranastawienie opowiada głównie swoją historię, czyli pełnoetatowego pracownika, rodzica i ultramaratończyka, który zwyciężył Leadman Series (seria biegów na łączny dystans 450 kilometrów)- Książka do kupienia tutaj. Autor ma bardzo ciekawe podejście do pojawiających się w życiu trudności. Uważa, że każdy problem jest treningiem dla psychiki, którą można wytrenować tak samo jak mięśnie. Trudno się z tym nie zgodzić – rozwijamy się głównie wtedy, kiedy rozwiązujemy problemy. W końcu każde działanie jakiego się podejmujemy wymaga odpowiedniego nastawienia i poświęcenia. Jeśli się poddasz, to twoja psychika uczy się kapitulować przy coraz łatwiejszych zadaniach. Jeśli natomiast mimo totalnego wycięczenia i barier ponad miarę, stawiasz im czoła, usposobienie podbudowuje się by być przygotowanym na jeszcze trudniejsze testy. Czy takie podejście jest słuszne? Według mnie jak najbardziej. Trudno jednak oczekiwać, że takich zachowań nauczymy się z książki. Ona może być jedynie inspiracją, a determinację do działania każdy musi znaleźć w sobie sam.

To jest Travis Macy, człowiek który z nudów biega sobie po 100 i więcej kilometrów w górach.
To jest Travis Macy, człowiek który z nudów biega sobie po 100 i więcej kilometrów w górach.

W każdym razie Ultranastawienie bardzo przyjemnie się czyta. Jest to historia pisana z pasją, a większość z tych zdarzeń może w rzeczywistości wnieść kawałek motywacji do naszego „bezczasowego” życia. O to przecież chodzi. W końcu opowieści o wysokogórskich biegach, o potwornym zmęczeniu i dążeniu do mety na resztkach sił, jest dobrą zachętą do realizacji swoich postanowień. Travis mówi też o przystępowaniu do wyzwań pozornie ponad siły fizyczne, pokonywanych tylko dlatego, że podjęło się rękawicę rzuconą przez własne niepokorne poczucie niezniszczalności. Można powiedzieć, że książka jest zlepkiem interesujących opowiadań z życia autora, które pobudzają wyobraźnię do działania i podpierają moje przekonanie o tym, że to świadomość zwycięzcy i własnej siły potrafi niejednokrotnie doprowadzić nas do mety wybranego celu. Książek motywacyjnych jest wiele i nie ma co się oszukiwać, że ta jest wyjątkowa i przeprowadzi cię przez meandry życia z głową podniesioną, bez łez słabości i kropel potu na skroni. Ona bardziej powie tobie, że to właśnie łzy, porażki i litry potu, a przy tym ciągła wiara we własny sukces doprowadzi cię do założonego finału. Porady jakie Travis daje w książce i ćwiczenia mentalne na końcu każdego rozdziału są ciekawym przerywnikiem, chociaż wątpię, żeby komukolwiek chciało się je wykonywać. Są, to są i pewnie coś z wypisanych zasad zostanie w głowie pozwalając w przyszłości przypomnieć sobie chociaż kilka z nich. W końcu nie dotyczą one tylko sportu.

Ultranastawienie, to książka, która stara się być motywatorem dla każdego, jednak na pewno nią nie będzie. Nie dlatego, że jest słaba, czy źle napisana, bo w mojej ocenie jest doskonałym biegowym tytułem. To dająca do myślenia seria porad, popartych opowieściami z życia, które obrazują czego potrafi dokonać człowiek nastawiony i zdeterminowany na sukces. Tyle, że ludzie którzy nie biegają, nie wiedzą w większości ile kilometrów ma maraton, a tym bardziej  nie będą w stanie zrozumieć jakiego potrzeba wysiłku fizycznego i mocy psychicznej, żeby się zmierzyć z 160 kilometrowym biegiem po górach. Nie będą potrafili zobrazować sobie biegowych przykładów i przełożyć ich na codzienne problemy, które dotyczą każdego. Dlatego przekaz będzie wartościowy głównie dla biegaczy, triathlonistów i maniaków ekstremalnych wyzwań wytrzymałościowych, których tematyka książki tylko dodatkowo przyciągnie. Najprawdopodobniej wezmą ją do ręki jeszcze ci, dla których 5 kilometrów biegu to wciąż poważne wyzwanie i będą chcieli poprawić swoje wyniki. I dobrze, bo to w głowie jest największa siła, to w przezwyciężaniu niechęci i lenistwa jest postęp. Mocno polecam Ultranastawienie, bo warto podziwiać zapał innych i zabrać ze sobą chociaż garstkę ich motywacji, którą sami się z nami dzielą.

Summary
Review Date
Author Rating
51star1star1star1star1star
http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Uchwyty do pompek - trening w domu

Next post

18 rzeczy, które irytują w biegaczach

4 komentarze

  1. 30 czerwca 2015 at 13:18 — Odpowiedz

    Kiedyś z pewnością z ciekawości zajrzę do tej książki, bo ta tematyka jest na prawdę ciekawa. Zresztą myślę, że wiele osób ma życie, pracę, rodzinę i musi umieć rozdzielić czas pomiędzy 🙂

  2. 30 czerwca 2015 at 17:13 — Odpowiedz

    mnie także zaciekawiłeś! 🙂 świetny wpis, bardzo rzeczowy

  3. 30 czerwca 2015 at 20:01 — Odpowiedz

    Bieganie i pokonywane podczas kilometrażu swoje słabości niewątpliwie można porównać do pokonywanych życiowych problemów.
    Ten cytat sobie zapamiętam : Jeśli się poddasz, to twoja psychika uczy się kapitulować przy coraz łatwiejszych zadaniach.

    Jaki jest on prawdziwy.

    Po książkę widzę – warto sięgnąć 🙂 Serdecznie pozdrawiam 🙂

    • 6 lipca 2015 at 22:17 — Odpowiedz

      Warto. Ma w sobie coś naprawdę wciągającego. Chce się podejmować walkę z każdym wyzwaniem.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *