0
Shares
Pinterest Google+

Głowa coś ostatnio nie nadąża nad tym co się dzieje. Trening, zmęczenie, skupienie na pracy. Drobne szczegóły gdzieś umykają, niedopatrzenia, pamięć z czarnymi dziurami, jakby powypalana przez rozżarzonego papierosa. Mój Ironman na raty dołożył do tego ostatni gwóźdź. Umarłem,… ale już czuję się lepiej. Tydzień lenistwa bez myśli o treningu, bez myśli o zawodach, generalnie bezmyślnie. Zresztą w planach miałem moje pierwsze zawody w UK na 16 kilometrów i trzeba było się jakoś zregenerować.

Myśl straszna zrodzona w głowie mojej i zrealizowana w weekend poprzedni. Czyli, jeszcze ten, przed tym minionym. Zrobić Ironmana na raty. Trzy dyscypliny, trzy dni, trzy testy dla ciała. Jam jest katem dla nóg, płuc i głowy mojej… czasami. W wieczór piątkowy, kiedy większość rozgrywkowego angielskiego społeczeństwa piwko spokojnie popija, relaksując się po tygodniu pracy i rozluźnia się „dozgonnie” na imprezach, ja pływam. Kilometrów 3,8 w basenie, wśród wód wzburzonych, przez gromadkę kaszalotów, chipsami karmionymi. Nie zniechęcony trudem, brnąłem przed siebie, przyśpieszając przy każdych 500 metrach i ostro finiszując. Bez zmęczenia, z dobrym jak na mnie czasem 1h 22 minuty. Tak minął dzień pierwszy.

2016-08-06-16-26-43-484

Sobota. Słońce wstaje na bezchmurnym niebie. Bloki cicho pstrykają wpinając się w pedały. W tylnej kieszeni karmelowe batony, żele ALE jabłkowe w bidonie jakiś sok z ALE Race. W głowie plan na ostry trening na wzgórzach. Lubie ten dźwięk toczących się opon po asfalcie. Za miastem wśród pastwisk zielonych nie brak mi niczego, jadąc poprzez lasy, wzgórza i doliny, czuję się jakbym był u siebie. Cisza. Odpoczynek od zgiełku, od setek telefonów, od hałasu samochodów i bezsensownych rozmów. Orzeźwienie dla duszy, spokój dla głowy. Jedna właściwa droga pośród wzgórz i dolin obrośniętych paprociami i wrzosem purpurowym, obok szumiących strumieni i łąk rozległych, po których tylko wiatr do ciebie mówi. Przeleciało 150 kilometrów. Podjazdy na 1500 metrów katujące mi nogi i wyciskające płuca z resztek tlenu. Podjazdy z prędkością 5-7 km/h przez kilkadziesiąt minut tylko po to, żeby po chwili przez kilka minut móc jechać prawie 70 km/h i modlić się żeby hamulce dały radę przed zbliżającym się ostrym zakrętem. Ach ta dziecięca frajda z ryzykowania życia. Na koniec wizyta w jakiejś podejrzanej budce z pseudo jedzeniem. Taki tam hardcore na zakończenie.

kolarstwo, ironman, ironmana, rower, góry

Trening mnie wykończył, nogi w udach i łydkach lekko pieką z bólu, ale nie na tyle żeby w niedziele nie móc zrobić maratonu. Początek nie napawa optymizmem, mięśnie sztywne, każdy krok trochę jednak boli. Po 5 kilometrze jest już całkiem nieźle. Koło 30 kilometra jak zwykle zaczynają się problemy. Zmęczenie nachodzi coraz szybciej, ale biegnę dalej. Wiem, że to jest też trening dla psychiki. Nie poddać się myśli o zaprzestaniu biegu. Biegnę. Już tylko kawałek.  Na ironmenie nie chce zejść z trasy. Walka do końca.

Po tym weekendzie, kolejny tydzień jest wegetacją na poziomie baterii zero. Wyprany z uczuć, sił i emocji zwyczajnie przechodzę kolejne dni jak na przewijaniu w VHS. Z pewnością treningi oczyściły mnie też z chęci na robienie czegokolwiek. Zresztą w głowie też miałem bieg na który zapisałem się kilka tygodni wcześniej. Regeneracja i odpoczynek.

W końcu przyszedł czas na pierwszy bieg w UK. 10 mil. Tak dla testu, dla rozrywki i dla medalu 🙂 Już nawet całkiem podjarany wszedłem na stronę zobaczyć gdzie mam jutro iść na start i jak prowadzi trasa. Trochę zdziwiony, że nie mogę znaleźć biegu w nadchodzących wydarzeniach, wszedłem w email rejestracyjny. Tak. Tutaj właśnie wyszły te drobne szczegóły których nie dostrzegam. Bieg jest, ale w 2017 roku. Kto robi zapisy na bieg rok wcześniej? Chyba będę mieć numer 1 😉 a tym czasem pozostało mi poszukać jakiegoś innego biegu w najbliższym czasie.

2016-08-07-14-31-07-828

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Czwarta Dyscyplina Triathlonu - Akcja Charytatywna

Next post

W Życiu Trzeba Być Egoistą?

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *