0
Shares
Pinterest Google+

Poznaj proste ćwiczenia na szybkie czytanie, które zajmą jedynie kilka minut. W ciągu kilku chwil zwiększysz swoje możliwości kilkukrotnie.

Myśląc szybkie czytanie, najczęściej mamy na myśli kursy, opierają się na wielu treningach, poszerzaniu pola widzenia i wymyślnych ćwiczeniach. Przy tym trochę kosztują, zarówno naszego czasu, jak i pieniędzy. Według mnie, taki kurs ma sens u dzieci i młodych ludzi, a im starsze oczy tym trudniej otrzymać pozytywne rezultaty. Dlatego chciałem pokazać tylko kilka ćwiczeń, które są najbardziej skuteczne i pozwolą Tobie w krótkim czasie osiągnąć jeszcze raz taką prędkość czytania jak do tej pory. Co najważniejsze, poziom rozumienia tekstu nie będzie niższy, a wskazówki jakie tutaj otrzymasz poprawią także Twoją pamięć fotograficzną i odmienią sposób czytania.

Test kontrolny

Przygotuj sobie wskaźnik i jakąś książkę. Przeczytaj jedną stronę książki i zmierz czas, w jakim tę stronę przeczytałeś oraz policz liczbę słów, jaka jest w zakończonym tekście. Powinieneś z tego otrzymać średnią liczbę słów jaką czytasz na minutę. Zapisz sobie czas, liczbę słów i średnią na kartce i rozpocznij poniższy trening. Większość Polaków czyta około 120 słów na minutę, to bardzo mało, a nieliczni szybko czytający potrafią osiągnąć prędkość 900 słów na minutę. 

Zanim rozpoczniesz trening, chciałbym żebyś wiedział, co w głównym stopniu ogranicza Twoją prędkość czytania.

Fonetyzacja – Czytanie na głos, szeptanie, powtarzanie słów w myślach. Staraj się czytać samym oczami a nie uszami. Zamiast powtarzać każde czytane słowo na głos lub w myślach tylko na nie patrz. Mózg dużo szybciej rejestruje i przetwarza to, co widzi. Powtarzanie słowa w myślach rozprasza i znacznie spowalnia prędkość czytania.

Regresja – czyli ruchy wsteczne oczu. Czytając używaj wskaźnika przesuwanego wciąż do przodu. Nie cofaj wzroku nawet, jeśli nie zrozumiałeś tekstu. Ważne jest, żeby oduczyć się tego nawyku. 

Ćwiczenie pierwsze

Przez 2 minuty czytaj tekst tak szybko jak potrafisz, przesuwając palcem wzdłuż tekstu. Przesuwaj palec cały czas do przodu w równym tempie i nie cofaj go. Czytaj to, co aktualnie wskazuje. Dzięki temu będziesz unikać spowalniającej regresji w trakcie czytania.

Ćwiczenie drugie

Przez 3 minuty czytaj tekst rozpoczynając przesuwanie palca na trzecim słowie od początku tekstu i kończ na 3 słowie od końca. To ćwiczenie ma na celu ograniczenie ruchu oczu, przy wykorzystywaniu widzenia obwodowego. Twoje szybkie czytanie poprawia się poprzez skrócony czas przesuwania wzroku po czytanym tekście.

Ćwiczenie trzecie

Podczas kolejnych 2 minut czytania staraj się czytać przy pomocy krótkich fotograficznych ujęć. Skupiaj wzrok w dwóch miejscach i staraj się obejmować szerszy obszar tekstu. Po trzecim wyrazie od początku i przed trzecim wyrazem przed końcem zdania. Zapisane strony książek w większości są na tyle wąskie, że nie powinno to stanowić problemu.  

Ćwiczenie czwarte

Teraz czytaj za szybko. Przesuwaj palec po tekście nieco szybciej niż jesteś w stanie zrozumieć tekst. Fotografuj słowa wzrokiem. Przeczytaj w ten sposób kilka stron. Nie zwalniaj mimo, że nie będziesz wiedzieć o czym czytasz. Zadaniem tego ćwiczenia jest przyzwyczajenie wzroku do prędkości, a jednocześnie ukazanie kontrastu, kiedy zaczniesz czytać wolniej. Prędkość, która do tej pory mogła wydawać się szybka, po zwolnieniu z bardzo szybkiej stanie się przystępna dla oczu i procesów mózgowych.

 

Kiedy już wykonasz te 4 ćwiczenia, przewróć kartkę i zrób test końcowy czytania. Ponownie przeczytaj stronę teksu mierząc czas, licząc słowa i wyciągając średnią. Wykorzystuj te techniki, których się wcześniej nauczyłeś. Przesuwanie wskaźnika, nie fonetyzowanie, ujęcia fotograficzne tekstu. Prędkość powinna być jeszcze raz taka jak przy pierwszym teście.

Ćwiczenie możesz powtarzać każdego dnia, kolejne postępy będą wolniejsze, ale z każdym dniem szybkie czytanie będzie przychodzić dożo łatwiej. 

 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

ANTY kultura na drodze i 19 zasad niekulturalnego kierowcy

Next post

Ostatni bieg City Trail Poznań

7 komentarzy

  1. Bartek Kłosińśki
    26 września 2014 at 19:28 — Odpowiedz

    Bardzo praktyczny artykuł i świetne ćwiczenia!
    Można jeszcze dodać, że podczas czytania powinno się poruszać tylko oczami a nie całą głową i zawsze dostosowywać tempo czytania do tego jak bardzo skomplikowany jest tekst.
    Bartek Kłosińśki ostatnio opublikował…Jak opanować szybkie czytanieMy Profile

  2. Dorian
    23 stycznia 2015 at 21:52 — Odpowiedz

    Z ciekawości sprawdziłem Twoją metodę na sobie i moim ojcu. U mnie (po kursach szybkiego czytania) większej różnicy nie było, u ojca (który nigdy takich testów nie robił) ok 30%. to i tak sporo.
    Dorian ostatnio opublikował…Kursy szybkiego czytania – ile kosztują?My Profile

  3. Ashli
    25 stycznia 2015 at 13:38 — Odpowiedz

    Halo, dobry wpis, jednakże powinno być trochę więcej zdjęć i grafów wizualizujących artykuł.
    Sam jeden wiem iż można mieć z tym kłopot – gdyż redaguję własną stronę (odnośnik wyżej), jednakowoż da się sobie
    w jakiś sposób pomagać zdjęciami z bezpłatnych stocków – sxc.hu, wikimedii i
    podobnych. Życzę powodzenia i zachęcam do
    odwiedzin mojego bloga!
    Ashli ostatnio opublikował…AshliMy Profile

  4. Kate
    24 lipca 2015 at 02:59 — Odpowiedz

    A warto czytać książki w ten sposób? Rozumiem, że może to
    być przydatna umiejętność przy wielokartkowych drobno-drukowanych umowach
    bankowych, czy instrukcji obsługi lodówko-zamrażarki z funkcją wentylatora,
    gdzie opłaca się szybko i dokładnie przyswoić suche fakty, nie bacząc na styl i
    kwiecisty żargon twórcy, natomiast traktowanie w ten sposób literatury pięknej to trochę jak wjechanie na szczyt góry windą… niby zaliczone, ale… hmm. Tymczasem piękno czytania
    książek zazwyczaj tkwi w samej drodze…(ale to tylko moje zdanie). Pisarz, który jest z reguły mądrym
    człowiekiem, poświęca na stworzenie swojego dzieła od kilku miesięcy do kilku
    lat, w tym czasie zbiera pomysły i konkluzje, przetwarza je milion razy,
    dochodzi do jakiś wniosków i prawd, po czym wkłada całą swoją inteligencję i charakter
    w formę pozwalającą przyswoić kwintesencję lat jego przemyśleń, nawet średnio
    rozgarniętej blondynce. Co więcej owa blondynka jest w stanie to bogactwo
    załapać (i zagarnąć) w kilka dni. Normalnie „super power” 😛

    Poza tym taka fonetyzacja nie jest do końca złym zjawiskiem,
    może i faktycznie bardzo spowalnia, ale jednocześnie rozwija dykcję, elokwencję
    i pozwala wydobyć z fajnego cytatu drugie dno. Coś zawsze kosztem czegoś innego, kwestia co jest dla kogo ważne :-)Dobra, kończę już z tymi filozofiami zanim mnie bardziej poniesie. Chociaż z
    drugiej strony to tylko trochę ponad 200 słów… dałeś radę w 14 sekund?

    • 24 lipca 2015 at 17:43 — Odpowiedz

      Tak, dałem radę fonetyzując sobie Twoje kwieciste słowa 😉 Nie, nie kończ. Dobrze się czytało. Możesz filozofować, też to lubię.

      Co do szybkiego czytania, to własnie skupienie się w pełni, na czytanym tekście, pozwala na lepsze zapamiętanie treści. Nie rozmyślasz, nie marzysz, tylko widzisz dokładnie to co chciał autor. Ja akurat wielokrotnie podczas czytania gdzieś odpływam i muszę cofać się w poszukiwaniu zaginionej akcji 🙂

      • Kate
        26 lipca 2015 at 12:04 — Odpowiedz

        Przetestowałam… i biorę wszystko, ale na własnych warunkach- oczywiście 🙂

        A gdyby tak podejść do książki w sposób kreaKtywny, jak do wycieczki w góry,
        i zrobić sobie taki mentalny trening interwałowy, dostosowany do warunków panujących na ścieżce… Wskaźnik w roli musztranta-gestapowca sprawdza się doskonale, faktycznie nadaje tempo i nie pozwala zbaczać z kursu. Kilka fotograficznych ujęć na przyrodę, otoczenie i to całe tło w którym rozgrywa się główna akcja w zupełności wystarczą, żeby wiedzieć gdzie zabrnęliśmy i dokąd zmierzamy. Natomiast, kiedy
        dobiegniemy do tak zwanego „point of view” możemy spokojnie zwolnić,
        podelektować się, załączyć fonetyzację, a nawet zmienić swojego wewnętrznego lektora
        na kojący głos Krystyny Czubówny… (No chyba że masz „na tapecie” kryminał, a w
        ręku kubek z gorącą herbatą, wtedy naprawdę nie polecam :P)
        I tak ze zmiennym tempem, aż do punktu przeznaczenia.
        Moim zdaniem wychodzi najbardziej optymalnie. Pozdrawiam 🙂

        • 11 sierpnia 2015 at 08:26 — Odpowiedz

          No pewnie. Doskonały sposób na czytanie i na trening 🙂 Połączenie wydajności i chwili refleksji w momentach, które są warte zatrzymania się i delektowania otoczeniem 🙂 Podoba mi się 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *