0
Shares
Pinterest Google+
 
 
 
 

Sztafeta „Warta przyjazna Morsom”

 
Każda nowa forma zabawy jest dobra, każdy dziwny pomysł, jest wyzwaniem, a każde wyzwanie przyszłym wspomnieniem. Dlatego nie zastanawiałem się wcale, kiedy zobaczyłem, że szykuje się sztafeta przepływania Warty wpław, organizowana przez Morsy Swarzędz. Zapisałem się od razu. 
W końcu pojawiła się kolejna okazja sprawdzenia samego siebie i wymrożenia tyłka w lodowatej wodzie. Chociaż pierwsze zimowe kąpiele zaliczyłem dopiero w tym roku, to brak doświadczenia nadrabiam entuzjazmem.
 

 
Po ciepłym tygodniu, weekend nie rozpieszczał. Silne porywy wiatru i padający deszcz nieco zniechęcał do jakiejkolwiek formy aktywności, nie mówiąc już o zanurzeniu się w rzece.
Przełamałem jednak pierwsze obawy i kiedy już przebiegłem na drugą stronę Warty, żeby zacząć się rozgrzewać, poczułem nachodzącą adrenalinę. Widok przygotowujących się ludzi jak i kolejnych zawodników z sukcesem dobijających do drugiego brzegu, dodawał motywacyjnej siły. Do „zabawy” zgłosiło się 56 osób, a ja byłem 19-ty. Nieuchronna chwila wywołania mojego numeru nadeszła wyjątkowo szybko. Nie mogłem się wycofać, musiałem przepłynąć. Chciałem. Pokonać siebie, swoje obawy i zwyczajnie nie wymięknąć.
Kamieniste wejście nieco uprzykrzało odczucia bosych stóp, dlatego szybko położyłem się na tafli wody. Tu już nie było nawet chwili zawahania. I w tym momencie niemały szok. Tak szybkiego wychłodzenia organizmu się nie spodziewałem. Momentalnie odczułem spłycenie oddechu i chwilami zdawało mi się, że zaraz będą mnie reanimować. 
Myślałem, że ten dystans pyknę kraulem, jednak szybko zrezygnowałem z tego pomysłu i płynąłem klasycznie. W połowie 
drogi temperatura się ustabilizowała, a oddech wyrównał. Można powiedzieć, że było mi już w miarę ciepło, chociaż równie dobrze mógł to być paraliż wychłodzonego ciała. 
Nurt Warty jest naprawdę silny, spychał mnie niemiłosiernie – zdałem sobie sprawę, dlaczego jest tak wiele utonięć w rzekach. 
Po dobrnięciu do brzegu i wyjściu z wody było już gorąco. Całe ciało otulane było przyjemnym paleniem skóry.
W nagrodę Certyfikat pokonania nurtu Warty, koszulka i posiłek regeneracyjny. 
Impreza bardzo fajnie zorganizowana, z nastawieniem na bezpieczeństwo uczestników. Płynących asekurowały trzy łodzie z ratownikami medycznymi i policją. 
Było warto popływać Wartą. Takich przeżyć się nie zapomina. 
 

Kilka zdjęć z przepływania Warty

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Zdobyć Koronę Gór Polski

Next post

Jak zbadać typ stopy? supinująca, pronująca czy naturalna

1 Comment

  1. Olin Mcfaul
    28 października 2014 at 17:37 — Odpowiedz

    Hello my friend! I want to say that this article is amazing, great written and include approximately all significant infos. I would like to see more posts like this.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *