0
Shares
Pinterest Google+

Tak naprawdę to, co dalej przeczytasz nie dotyczy tylko sportu, a właściwie dużo bardziej każdego aspektu życia. Każdego, w którym wygodnie się rozgościłeś w swojej strefie komfortu.

Ostatnio budzę się coraz wcześniej. Poranki spędzam siedząc w ciszy i popijając słodką, miętową herbatę. W czwartek, kiedy tak siedziałem przypomniałem sobie jedno spotkanie i myśląc nad tym, co wtedy usłyszałem, stwierdziłem, że życie to wycieczka. No może bardziej długa ciekawa podróż, w której poznaję nie tylko nowe wyjątkowe miejsca, ale również ludzi. Ludzi, którzy inaczej patrzą na ten sam świat, potrafią jakimś spostrzeżeniem, czy też zwykłą dyskusją wywołać we mnie falę przemyśleń i czasami zdarzy się też zastrzyk pozytywnej energii. Przez takie przypadkowe spotkanie i wymianę kilku zdań zrozumiałem czym właściwie jest popularna strefa komfortu i jak próbować z niej wyjść. 

Może nie każdy będzie się z tym zgadzał, albo też nie każdy będzie miał odwagę potwierdzić te słowa, a już na pewno nie każdy będzie mógł wyjść poza obszar swoich przyzwyczajeń i wątpliwości, żeby podjąć ryzyko niepewnego sukcesu. Jednostki którym się to jednak udało i konsekwentnie dążyły do realizacji swoich założeń są teraz wiele stopni nad innymi. Nowe przemyślenia starałem się wykorzystać podczas wieczornego treningu, ale też zamierzam wprowadzić je w życie codzienne. Zaczynam próbować, unosić się wyżej, zmieniać to, co wydawało się nie do zmienienia. I tak naprawdę to, co dalej przeczytasz nie dotyczy tylko sportu, a właściwie dużo bardziej każdego aspektu życia. Każdego, w którym wygodnie się rozgościłeś w swojej strefie komfortu.

Starsi ludzie coś tam wiedzą

Co to było za spotkanie? Zwyczajne, bo to ani ktoś znany, ani jakoś szczególnie wyjątkowy. Na siłowni spotkałem starszego faceta, który mimo siwizny, lekko przygarbionej postawy i twarzy pokrytej zmarszczkami doświadczeń, zawzięcie trenował z wcale nie lekkimi ciężarami, by później pokonywać kolejne kilometry na bieżni w dobrym tempie. To był jeden z tych ludzi, którzy się nie starzeli w swojej świadomości i z wciąż bystrym umysłem, mimo 65 lat na karku, obserwował zmieniający się świat. Zacząłem rozmowę, żeby trening się nie dłużył, ale też dlatego, że zaciekawiło mnie dlaczego nie siedzi w domu i nie uczy wnuków strzelać z procy, jak to przystało na dziadka.

W ciągu tego czasu opowiedział o tym dlaczego wciąż ćwiczy, o tym jak założył i rozwinął firmę i jak parł do przodu kiedy urzędnicy rzucali mu kłody pod nogi. Przetrwał, bo nie szukał wymówek, usprawiedliwień i walczył bardziej niż inni. Teraz też ćwiczy, bo w jego wieku to trudne, a on nie chce tak łatwo poddać się starości. Zdobywa szczyty, pokonuje maratony, triathlonowe dystanse i przemierza świat. Każdego dnia wymaga od siebie więcej, chociaż mógłby już dawno zaszyć się w swoim wygodnym, ustatkowanym życiu.

Nie wnikając jednak w w szczegóły rozmowy wniosek dla mnie był jeden – jeśli chcesz coś osiągnąć musisz zaryzykować, podjąć bardzo duży wysiłek, bez pewności uzyskania oczekiwanych rezultatów, poświęcić się bardziej, niż jest to wymagane. Zwyczajnie zdobyć się na wykrzesanie z siebie jeszcze jednego procenta kiedy już działasz na sto. Nasza strefa komfortu zawiera się właśnie w 100% naszych założeń. Jeśli je wykonujesz, to zwyczajnie robisz to co trzeba, jeżeli jednak potrafisz wydobyć z siebie siłę i motywację na kolejny 1 dodatkowy procent, to masz szansę stać się WIELKIM. 

Jak trenować wychodząc poza strefę komfortu? 

Wszystko co musisz robić to dać z siebie 1% więcej niż zakładał Twój maksymalny plan. Kiedy nogi opadają z sił, podnosić je wyżej, kiedy ciało chce zwalniać ze zmęczenia, przyśpieszaj. Trenuj tak, żeby mięśnie puchły z bólu, żeby oddech zdzierał gardło, a płuca rozszerzały się jeszcze mocniej. Wyłącz myślenie, odpal instynkt. Bądź drapieżnikiem, który nie może zwątpić w swoje siły, nie może odpuścić polując na swoją ofiarę. Bądź zwierzyną, która nie może nawet na chwilę przestać uciekać i powiedzieć, że na dzisiaj już ma dosyć. Bądź krok przed swoimi możliwościami.

Zobacz siebie takim jakim chcesz być, zobacz jak kształtuje się Twoja sylwetka, jak przekraczasz linię mety, jak podnosisz ciężar, którego nie byłeś w stanie udźwignąć. Czy osiągniesz to odpuszczając ostatnią serię, albo zwalniając, bo czujesz się już zmęczony? Nie. Każdy trening to walka, która możesz przegrać, poddając się wątpliwościom i braku zaangażowania. 

 

Możesz żyć w świecie marzeń, że pewnego dnia ruszysz się z kanapy, że zmienisz pracę w której się nie rozwijasz, czy wybierzesz się w podróż życia. Możesz jednak podjąć wyzwanie i z pełnym zaangażowaniem dążyć do realizacji CELU. Krok po kroku, konsekwentnie wprowadzać swoją strategię. W końcu teraz stoisz dokładnie pośrodku okręgu, który jest Twoją bezpieczną przystanią. Z tego miejsca widzisz granicę, prawdziwe piekło, w którym masz do pokonania przeciwności losu, własne słabości i bariery stworzone przez innych. Jednak po drugiej stronie, gdzie docierają nieliczni spełniają się marzenia. Dasz radę tam dotrzeć? Teraz tylko od Ciebie zależy, czy pozostaniesz w swojej strefie szarości i nieosiągalnych marzeń, czy wykażesz się charakterem i siłą żeby wykonać swój plan na 101 %. 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Jak zadbać o rower - czyszczenie napędu w rowerze

Next post

BCAA w diecie sportowca - związek idealny

7 komentarzy

  1. Malgorzata Wrzesińska
    19 stycznia 2015 at 13:27 — Odpowiedz

    Piotrze. ten dodatkowy 1% … warto po niego sięgnąć choć czasami stoją nam na przeszkodzie nasze lęki i strachy… warto jednak ryzykować 🙂 Fajnie, że spotykamy na swojej życiowej ścieżce ludzi, którzy mogą nas zainspirować i motywować; my też nieraz jesteśmy w roli takich ludzi 🙂

    Piotrze, wielu udanych prób sięgania po upragnioną 1-ynkę i …jeszcze więcej 🙂 Pozdrawiam 🙂
    Malgorzata Wrzesińska ostatnio opublikował…Psst !! Biegaczu … obgadują Cię …My Profile

  2. Natalia
    20 stycznia 2015 at 13:09 — Odpowiedz

    ”Wyłącz myślenie, odpal instynkt” – moje nowe motto !!! 🙂

  3. Jj
    20 stycznia 2015 at 21:52 — Odpowiedz

    To samo mówił Mo Farah , zgadzam sie w zupełności 🙂 szkoda ze tak cieżko sie poza ta strefę wychodzi
    Jj ostatnio opublikował…Jadłospis dla zapracowanych + Lista ZakupówMy Profile

  4. Kluseczka
    22 stycznia 2015 at 12:26 — Odpowiedz

    Masz oczywiście 101% racji 🙂 strach i „pozorna wygoda” zatrzymują ludzi w strefie komfortu. Choć dla mnie to raczej strefa do której się przyzwyczaiłam, bo pod pojęciem komfort znalazłabym jeszcze kilka niezrealizowanych marzeń 😉
    Gdy pisałeś o tym by stać się drapieżnikiem wyobraziłam sobie siebie jako taką małą niegroźną świnkę, której lew próbuje wbić do głowy, że ona też może polować na antylopy… ale może coś w tym jest – w końcu nawet w bajkach pokazują, jak ważna jest wiara i siła umysłu.

    Dzięki za zastrzyk pozytywnej energii 🙂

    P.S. co mi się wpisujesz to trafiasz nie tyle na „zdrowe produkty” co na alkohol – zaczynam się bać, że same wpisy zrobią ze mnie alkoholika 🙂
    Ale na szczęście tym razem po jednym wieczornym grzechu powróciłam na właściwe tory – dziś już spadło to co przyszło wraz z pizzą. Także… trzymaj za mnie choć trochę kciuki. 🙂

  5. FitFunMamaRun
    22 stycznia 2015 at 17:52 — Odpowiedz

    Niby nie pisałeś o motywacji a przeczytaniu tego posta jestem zmotywowana do działania, ćwiczeń i biegania jak nigdy nie byłam po przeczytaniu setek typowych tekstów o motywacji 🙂
    FitFunMamaRun ostatnio opublikował…Krótko zwięźle i na liczbach – czyli FIT CIEKAWOSTKI cz. IVMy Profile

    • 23 stycznia 2015 at 10:36 — Odpowiedz

      Cieszy mnie to bardzo, chociaż mam wrażenie, że motywacji akurat nie potrzebujesz i ostro działasz 😉

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *