0
Shares
Pinterest Google+

Nowy rok, nowe postanowienia? … może,… ale stare grzechy i przyzwyczajenia. Zacznę trochę realistycznie, ale zakończę z pełnym optymizmem. Przynajmniej według mojej osobistej skali optymizmu 🙂

Kiedyś wszystko wydawało się proste. Mówiąc kiedyś mam na myśli czas, kiedy zastanawiałem się, czy w sklepiku przy skrzyżowaniu dam radę kupić Fantę w puszce, czy może tylko oranżadę w butelce. Podstawówka była rajem beztroski. Wtedy wcale nie miałem postanowień noworocznych. Sylwester był jedną z wielu nocy, po której też wstawał dzień. Kolejny rok nie był czystą kartką, na której mogę na nowo nabazgrać kilku większych, czy mniejszych grzechów, tłumacząc sobie, że to w imię większego dobra. Mojego dobra. Coś się zmieniło?

Właściwie, to co mogło się zmienić? Kto powiedział, ze każdy rok musi być lepszy od poprzedniego. Kto powiedział, że noc sylwestrowa jest granicą po której wszystko się kończy i zaczyna od nowa. Jak na czystej tablicy, niezapisanej bzdurnymi myślami i decyzjami. Nie ma tak uroczo, nie ma tak łatwo. Każdy rok, miesiąc, dzień, chwila zostawia w pamięci całą masę różnych emocji. W poprzednim roku przecież też padałem i wstawałem, piąłem się w górę i gubiłem gdzieś też kawałki siebie rozdając je wraz ze swoimi uczuciami i emocjami. 

Co do noworocznych postanowień, to nie wiem czy mam jakieś na kolejny rok, które jakoś by odbiegały od tego co cały czas robię. Raczej będę starał się poprawić co nieco, ale bez przesady. Wyzwania? Tak. Myślałem nad nimi. Tylko podrzućcie jakiś dobry pomysł, bo moje, to cholera kosztowne są. Bo co z tego, że w głowie pojawia się biały sen (Biały, nie mokry), jak koszt wyprawy na biegun Północny albo Południowy to ponad 100 tysięcy złotych. Może coś tańszego jak Mont Everest, jedynie 60 tys 😀 Chyba, że moje kalkulacje są zbyt wybujałe. Generalnie, to zrobiłbym jak zwykle coś głupiego, bo zeszłoroczny Ironman dał sporo adrenaliny, której teraz zaczyna powoli brakować.  Chęć czegoś większego drąży umysł jak wiertarką udarowa ścianę betonową. Będzie trzeba zadowolić się czymś mniejszym. albo może zupełnie innym. Może zrobię sobie dziecko, to nie będę się nudzić.

I myślę, że postanowienia powinno się obrać takie, żeby były realne do spełnienia, żeby swój kolejny rok móc oznaczyć samymi sukcesami i nie zrezygnować po kilku tygodniach.Dlatego w tym nowym, zarąbistym 2017 roku chciałbym:

  • Kierować się w życiu jednak sercem, ale z rozsądkiem
  • Kłamać tylko wtedy, gdy nie będę chciał powiedzieć prawdy
  • Szukać dużych sukcesów, ale cieszyć się też z tych mniejszych
  • Grzeszyć tylko wtedy, kiedy przyjdzie mi na to ochota
  • Korzystać z życia bardziej, cieszyć się częściej, kochać mocniej
  • Nie wkurzać się jadąc samochodem, chyba, że ktoś mnie Wkur#%!
  • Nie psuć wszystkiego tylko dlatego, że wydaje mi się, że tak będzie lepiej. A nie jest.
  • Mieć gdzieś ceny paliwa i zawsze lać za stówkę
  • Nie ulegać przymusom. Tym cudzym i tym własnym.
  • Robić to co lubię, do momentu aż przestanę to lubić. Wtedy zacznę robić coś innego.
  • Nie brać, życia bardziej serio niż potrzeba i tak się w końcu kiedyś skończy.
  • Nie pić więcej angielskiej herbaty z mlekiem!! Kto to w ogóle wymyślił? 

Postanowień 12 z powodu 12 miesięcy w roku, albo apostołów też 12. Powód każdy dobry 🙂 W końcu co za różnica, jeśli każdy rok zawsze będzie mieszanką spektakularnych zwycięstw i kolosalnych porażek, za które na pewno nie odpowiadam JA sam. Stawiam, że to sprawka losu. (Chociaż według „Zupełnie nowego testamentu”, to jednak Bóg sobie jaja robi)  🙂

I chociaż wydaje mi się ze jestem z każdym rokiem lepszy, to wciąż popełniam głupie błędy, grzeszę z rozkoszą i żałuję niektórych decyzji, które siedzą w głowie przez następne długie miesiące. Ale jak mówią słowa mojej ulubionej piosenki I’m only human after all. 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

12 Sposobów Na Podniesienie Testosteronu Naturalnie

Next post

Diet&More - Zacznij Swoją Przemianę Lepiej

3 komentarze

  1. 15 stycznia 2017 at 19:46 — Odpowiedz

    …a w zakresie treningu postanowić sobie „Będę KONSEKWENTNY!”. Bo to właśnie konsekwencja jest najlepszym nawozem sukcesu w sporcie. Talent – jak najbardziej, wiedza – również. Ale nawet najlepsze predyspozycje, które nie będą poparte sukcesywną pracą, nie dadzą efektu!

  2. 31 stycznia 2017 at 07:03 — Odpowiedz

    Zawsze lista postanowień jest długa, a z czasem topnieje. Chyba lepiej nie robić żadnych postanowień, ale robić swoje cały czas.
    turysta ostatnio opublikował…TAJLANDIA: wizy i ich ceny oraz visa-run’sMy Profile

  3. 4 kwietnia 2017 at 11:16 — Odpowiedz

    ja tam niczego sobie nie postanawiałam

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *