13
Shares
Pinterest Google+

W niedzielny, chłodny poranek pojechałem do Grodziska Wielkopolskiego na Półmaraton Słowaka. Krótko – Nie spodziewałem się, że w ludziach jest tyle wrogości do biegaczy. Próbowano nas przepędzić, przekupić i rozkojarzyć. Jestem w szoku.

Półmaraton Słowaka pędzi wąskimi uliczkami Grodziska Wielkopolskiego. Nagle, na rozgrzane ciała biegnących, pada zimna woda, lana przez jednego z mieszkańców prosto z węża. Od razu widać, że nie podoba mu się organizowanie biegu tuż pod jego oknami. Zwyczajnie chce nam uprzykrzyć bieg. Skóra cierpnie, a zza płotu dochodzi donośny, złowrogi śmiech. To niestety nie jest jedyny incydent na trasie. Tego było więcej.

Drugi punkt na mojej liście biegów na 21 kilometrów w tym roku, czyli Grodzisk Wielkopolski i sławny Półmaraton Słowaka. Można powiedzieć, że kolejny przystanek do Korony Półmaratonów Polski, którą postanowiłem zdobyć w tym roku. Z jednej strony zastanawiam się dlaczego właściwie chcę mieć tę Koronę, z drugiej strony, czemu miałbym jej nie mieć. W końcu JA, Piotr, muszę zdobyć wszystko, co tylko delikatnie zabłyszczy swoją diamentową barwą w mojej świadomości pragnień i życzeń.

I tak przyszedł dzień startu. Wstało słońce i ja wstałem, a świt wraz ze mną rozpromienił połacie pól i domy widoczne z okna mej sypialni. Zawsze kiedy wstaję tak wcześnie, kiedy mógłbym się w końcu wyspać, zadaję sobie jedno podstawowe pytanie. „Gdzież dzisiaj się obudziłem?” i idę z powiekami posklejanymi, trzymając się ścian kolejnych pomieszczeń, aż jakimś cudem docieram do umywalki zanim mózg powie mi „jesteś nienormalny”. Kilka szybkich chlapnięć zimną wodą na twarz i już mogę spojrzeć w lustro… uhh co za widok. Lepiej zgaszę światło.grodzisk wielkopolski półmaraton słowaka piotr krzymiński

Jestem tu. Grodzisk, piękne miasto, wręcz urokliwe, gdzie uliczki przecinają kolejne pasy domów i co chwile park zielony, cisza, spokój. Rzekłbym, że nastrojowy labirynt, który nie krzyczy swoim miejskim gwarem, a sprawia wrażenie spokojnej, przyjaznej przystani. Dobrze się tu czuję, chociaż co chwilę błądzę i tracę orientację w terenie. Jedyną nawigacją staje się dla mnie tarcza słońca. Docieram w końcu po pakiet, do hali sportowej i wiem, że jest dobrze. Piwko Grodziskie, Bluza Kalenji, woda i batonik. Ludzie uśmiechnięci, kolejek brak. Jestem usatysfakcjonowany, dziękuję. Idę przed siebie w stronę rynku, stąpając po kamiennym bruku i spoglądając na  rozwieszone niebiesko białe balony powiewające między budynkami.  Zabrzmiała muzyka, a po chwili ulicą przemaszerowała parada, w której jak śmiem przypuszczać, prym wiodą notable miasta. Orkiestra gra i ludzie się cieszą. Biegacze są jakby w szoku rozmachu.

piotr krzymiński półmaraton słowiana grodzisk wielkopolski

Szybkie obliczanie 10,3,2, START i rozpoczął się kolejny Półmaraton Słowaka, czas dziwnych zachowań i zdarzeń. Prawdziwy survival z tubylcami w roli głównej. Już na początku próba przestraszenia biegnących. Głośne wrzaski UUuuUUU, ciągną się niemal przez całą trasę, którą przebiegamy. Staram się nie zauważać, nie myśleć, zapomnieć, ale łzy wystraszonego dziecięcia wciąż cisną się do oczu. Co jeśli nas skrzywdzą? Co kawałek rozstawieni groźniejsi napastnicy z wuwuzelami i tacy, co trzaskają w beczki. A my jak te zaszczute zwierzęta biegniemy z góry wyznaczoną trasą wprost w pułapkę pomiędzy domkami jednorodzinnymi. Tu dopiero zaczyna się prawdziwa bitwa. Przeciwnik sięga po coraz to groźniejsze oręże. Z ogrodów leją się strumienie zimnej wody, powodując na twarzy grymas cierpienia. I nagle chłód i ciary i majty mokre. Polewanie wodą w taki upał okazuje się jednak wyjątkowo nieskuteczne. Niestety, to nie było wszystko co przygotowano. Najgroźniejsze właśnie nadeszło. Widzę jak tubylcze kobiety próbują przekupić zawodników ciastem, by ci wycofali się z dalszych zawodów. Nawet dzieci, te małe niewinne istoty wykorzystano w tym przerażającym procederze. Dzieci, ech dzieci bieganą z kostkami cukru. Wszyscy tak już nas mają dosyć, że z daleka wymachują rękoma i krzyczą coś w kierunku każdego uczestnika Półmaratonu Słowaka. Czuję się dziwnie i mam pewne obawy, że jak tak dalej pójdzie, to biegi będą musiały zostać przeniesione do podziemi. Jestem pełen trwogi przed kolejnymi zawodami.półmaraton słowaka medal

Chyba tylko cud i czuwająca opatrzność pozwala dotrzeć mi cało do mety z czasem 1:35:57. Przekraczam ją i czuję się bezpiecznie w wyznaczonej enklawie. Rynek na szczęście jest obwarowany i pilnowany przez grupę strażników, odgradzając nas od tłumu, który wciąż coś wykrzykuje. Zapominam jednak o strachu i delektuję się ucztą przygotowaną przez organizatorów. Zastanawia mnie jeszcze tylko medal. Dlaczego widnieje na nim sąd? Czy to jakaś wymowna sugestia, ze niedługo będziemy sądzeni za proceder masowego biegania, jaki uprawiamy?

Tak poważnie, to Półmaraton Słowaka w Grodzisku Wielkopolskim w pełni zasługuje na swoją opinię najlepszego w Polsce. Strefy z wodą, jedzeniem i mokrymi gąbkami były gęsto rozstawione. W międzyczasie ustawione kurtyny wodne, a kibice wystawiali dodatkowo swoje węże z wodą i karmili nas cukrem, jak te galopujące szkapy. Kibice są tam niezrównani i jestem dla nich pełny uznania za wkład swojej energii, pomysłowości i niesamowitej ekspresji. Oklaski, muzyka i doping był niemal na całej trasie. W tym wypadku nawet się cieszyłem, że trasa ma dwie pętle. Czułem się tam świetnie i chyba tylko dzięki tej atmosferze zachciało mi się biec szybciej niż wcześniej zakładałem. I następnym razem proszę o jabłecznik.

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Pierwszy triathlon - 23 wskazówki dla początkujących

Next post

Superior Road Team Issue 2015 - czy jest mi potrzebny nowy rower

10 komentarzy

  1. Jaga A
    17 czerwca 2015 at 11:29 — Odpowiedz

    a jak ja kiedyś napisałam że nie lubią biegających ludzi to zostałam wyśmiana – już nie raz spotkałam się ze złośliwością ale mam to w nosie

    http://jagatoja.blogspot.com/2014/06/dlaczego-nie-lubia-biegaczy.html

  2. Wiewiórka:)
    18 czerwca 2015 at 08:31 — Odpowiedz

    Przez chwilę myślałam, że ty tak na poważnie i bym się zdenerwowała ;P. Dobrze się czytało;) Książę napisz 😀

    • 19 czerwca 2015 at 17:56 — Odpowiedz

      Myślę, że nikt kto tam był, nie mógłby tego brać na poważnie. Było za dobrze:)

  3. Monia
    18 czerwca 2015 at 12:59 — Odpowiedz

    Super! Super! Super! Za rok też tam będę 😀

  4. Sugar32
    18 czerwca 2015 at 15:35 — Odpowiedz

    Po pierwszym zdaniu krew mi się zagotowała w żyłach ,jak to komuś się Słowak nie podobał ??? ale to był dobry manewr który zachęcił mnie do przeczytania recenzji z biegu 🙂 pozdrawiam i zapraszam ponownie do Grodziska i tych okropnych kibiców 😉

  5. 18 czerwca 2015 at 18:18 — Odpowiedz

    Dałam się nabrać – powiem szczerze 🙂 Świetna relacja Piotrze i gratuluję wyniku 🙂 Super 🙂

    • 19 czerwca 2015 at 17:54 — Odpowiedz

      Dzięki. Wynik miał być na luzie, ale jakoś tak mi sie zachciało biec nieco szybciej w niektórych momentach 🙂

  6. Marta smakove
    6 lipca 2015 at 17:14 — Odpowiedz

    Świetnie napisane 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *