1
Shares
Pinterest Google+

Zaglądając tutaj, pewnie szukasz informacji, czy pianka Nabaiji nadaje się do triathlonu. Sprawdziłem na sobie, a moje obserwacje możesz poczytać poniżej.

Przed samym startem w zawodach, Triathlon Lwa zdecydowałem się na zakup pianki. Do tej pory nawet nie myślałem o wydawaniu kasy na takie wyposażenie, jednak dosyć mocne ochłodzenie przed zawodami sprawiło, że usilnie go poszukiwałem. Miałem dziwne wrażenie, że w tej wodze zamarznę, ale to stres przed zawodami bardziej wychładzał mój organizm. W każdym razie zakupiłem najtańszą piankę, jaką w Decathlonie znalazłem, a była to pianka Nabaiji, która swoje zadanie akurat w tych zawodach spełniła.

Ach jaka ona ładna

Pianka jest nawet ładna. Zielony materiał na rękawach (męska wersja), pozwala nieco się wyróżnić wśród pozostały ciemnych typów. Raczej trudno wypatrzeć zawodnika, któremu się kibicuje wśród startujących. Zresztą nawet odnalezienie siebie na zdjęciach stwarza nie małe wyzwanie, gdzie większość kombinezonów jest czarna. Zieleń na rękawach (przypis dla kobiet – to chyba turkus jest ;p) daje duże ułatwienie w zlokalizowaniu siebie na fotkach. W wersji dla kobiet pianka ma różowe wstawki. 

Okiem krawca

Kombinezon to połączenie neoprenu 1,5 mm, miejscami 1,8 mm i materiału nazwanego przez producenta anti freezing. Hmm czyli to jednak nie jest typowa pianka. Na zdjęciu można wyróżnić Neopren jako czarny materiał, a anti – freezing to szary i zielony. Zauważyłem, że na szwach / zgrzewach zaczęły wycierać się niteczki i nie wiem czy, to tak ma być (chyba nie), czy zwyczajnie pianka Nabaiji szybko się zużywa i po niedługim czasie w miejscach zgrzewów będą pojawiać się dziury. Z tyłu mamy wszyty zamek oraz rzep do zabezpieczenia zapięcia na karku. 

Typowy neopren, guma z pęcherzykami powietrza, doskonale izoluje ciepło, natomiast materiał anti freezing spełnia taką funkcję jedynie w trakcie pływania w wodach powyżej 17 stopni. Kiedy wchodzimy do wody, przystaniemy na chwilę lub wynurzymy się z wody na brzeg szybko robi się chłodno. 

Wrażenia nosiciela

Podczas przymierzania, nie ma problemów z założeniem pianki. Nie potrzeba jakiejkolwiek pomocy przy jej zakładaniu, zapinaniu czy ściąganiu. Jest delikatna i przyjemna w noszeniu, a przy tym bardzo ładnie się dopasowuje do kształtu ciała. Jest lekka i nie ogranicza ruchów zarówno w wodzie jak i na brzegu. Chociaż po wyjściu z wody, kiedy nabierze ciężaru, czuć ją nieco bardziej na barkach. Po wejściu do jeziora, czuć chłód, który przez nią przechodzi. Niestety nie do końca jest to pianka, bo w większości składa się z wcześniej wymienionego materiału.  Oczywiście chłód mimo, że jest odczuwalny, to jednak dużo mniej niż gdyby pianki Nabaiji nie zakładać.  

Podczas pływania pojawia się jeszcze jedna nieprzyjemna dolegliwość. Rzep na karku jest bardzo twardy i w czasie gdy płyniemy kraulem wbija się i ociera kark, co powoduje duży dyskomfort i niechęć do pełnego zamachu ramieniem. Kiedy pierwszy raz wszedłem do wody poczułem, że pianka lekko mnie unosi, przy tym jest bardzo opływowa co powinno dawać teoretycznie lepsze rezultaty czasowe. Ja poczułem się jednak spowolniony. Takie dziwne wrażenie, jednak czas na stoperze tego nie potwierdzał. 

Podsumowanie

Pianka Nabaiji, to bardzo fajny, lekki kombinezon, który nadaję się jednak do cieplejszych wód niż nasze jeziora. W wodzie powyżej 20 stopni z pewnością dawała by dużo więcej przyjemności niż w naszych wodach. Jej śliski materiał nie stwarza dodatkowych oporów w wodzie i można w niej zarówno pływać jak i nurkować. Wychłodzenie organizmu nie następuje tak gwałtownie jak bez pianki, jednak nie spełnia ona swojej funkcji tak dobrze jak w pełni neoprenowe pianki pływackie. Mogę za to polecić kolejna Decathlonową piankę Nabaiji Combi James.

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Mały rowerowy rekord :)

Next post

Czy Tobie też niedobrze, kiedy słyszysz afera podsłuchowa?

10 komentarzy

  1. Zdeterminowana Ana
    24 czerwca 2014 at 22:09 — Odpowiedz

    Rzeczy z decathlona lubię, ogólnie sklep jest bardzo miło nastawiony na klientów. Zgłaszane reklamacje są często bardzo szybko rozpatrywane, zwrot pieniędzy bez zbędnego gadania.
    Co do jakości, fakt, rzeczy z decathlona nie są najwyższej jakości, ale mi (przeciętny sportowiec-amator) w zupełności wystarcza. 🙂
    Dobrze, że miałeś przynajmniej taką piankę na sobie, bo gdybyś wskoczył do wody w uboższym stroju żałowałbyś od razu po pierwszym zanurzeniu. 🙂

    • 24 czerwca 2014 at 22:36 — Odpowiedz

      Dokładnie. Zgadzam się całkowicie z podejściem do klienta. Zwrot kasy dostałem na zasadzie. – Chciałbym oddać piankę bo mi nie odpowiada. – Dobrze, proszę pieniądze. Też się ciesze, że ją miałem, bo przekonałem się, że warto zainwestować w coś lepszego 😉

  2. Sylwia M
    25 czerwca 2014 at 10:06 — Odpowiedz

    Zawsze się zastanawiałam jak to się zakłada i ściąga już mokre, bo trzeba to szybko robić na zawodach 🙂

    • 25 czerwca 2014 at 11:42 — Odpowiedz

      Ściąga się bardzo łatwo. Ta pianka nie jest tak sztywna i ciężka jak typowa neoprenowa. Na zawodach nie wiele się traci przy jej ściąganiu. Zresztą górną część ściąga się już w trakcie wychodzenia z wody i biegu do strefy zmian:) Teraz kupiłem inną i z tą nową jest już więcej kombinacji przy zakładaniu.

  3. Tomek
    25 czerwca 2014 at 20:06 — Odpowiedz

    Zgadzam się, że zakup pianki jest ważny ale nie ma co oszczędzać na tym zakupie – chyba, że wykorzystamy ją tylko raz. Faktycznie Decathlon to dobre miejsce na taki zakup bo jest ciekawy wybór i ceny z każdej półki. Pamiętajmy, że zadaniem pianki jest ochrona organizmu przed wyziębieniem a co za tym idzie mniejszą wydolnością, dlatego zakup musi być świadomy.

    • 25 czerwca 2014 at 23:35 — Odpowiedz

      No właśnie moja szybka decyzja i sugerowanie się tylko ceną nie była dobra. Piankę oddałem i kupiłem nową i jestem zadowolony 😉

  4. JJ
    26 czerwca 2014 at 18:07 — Odpowiedz

    fajnie że mogłeś spróbować i podjąć decyzje 🙂

  5. […] a wła­ści­wie rzadko kiedy, to co tanie jest dobrym roz­wią­za­niem. Poprzed­nia pianka Naba­iji z Deca­th­lonu oka­zała się nie­wy­pa­łem, dla­tego odda­łem ją do sklepu i kupi­łem nową. Cena […]

  6. […] W piątek spojrzałem na sobotnią pogodę. Akurat w momencie startu ma być najsilniejszy opad deszczu, do tego temperatura akurat teraz musiała spaść poniżej 20 stopni. Zastanawiałem się nad zakupem jakiejś taniej pianki, żeby mi tyłek nie zmarzł przez tą złośliwość pogodową. Wizyta w Decathlonie okazała się mało pomocna w poszukiwaniu odpowiedniej pianki. Większość tam ma swoje zastosowanie do sportów wodnych, jednak nie pływackich. Trudno, jakoś muszę się z tym uporać. Na szczęście po pracy odwiedziłem większy sklep Decathlona i kupiłem tam jedną z najtańszych pianek. (Będę musiał ja oddać, bo poobcierała mi szyję). Zresztą ma więcej wad, ale o tym we wpisie pianka z Decathlonu […]

  7. […] więcej, ale to jest bardzo dobre i ekonomiczne rozwiązanie. Nie polecę natomiast tańszej wersji pianki pływackiej, którą w tym sklepie można dostać za 300 złotych. Tego nie można nazwać pianką i lepiej […]

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *