2
Shares
Pinterest Google+

W miarę jak zanurzam się coraz bardziej w treningi pływackie, to wszystko wychodzi lepiej. Może nie jakoś wyjątkowo entuzjastycznie i rewelacyjnie, ale lepiej niż było. Co znaczy choćby tyle, że przestałem się podtapiać. Uczę się, słucham siebie, poprawiam błędy, mniej się spinam i pokornie patrzę na swoje możliwości. Widać poprawę i to chyba jest w tym najważniejsze. Oczywiście daleko mi do średnio zaawansowanej czołówki gorszego sortu pływaków, ale jednak progres to progres. Przypominam sobie co jakiś czas zasłyszane albo przeczytane porady i weryfikuję je według swojego doświadczenia. Różnią się jednak od siebie te dwa światy – czytany od tego doświadczanego. I dobrze, bo zawsze lepiej spróbować czekoladę, niż tylko czytać o jej smaku. I tak pojawia się tutaj kilka bzdur, które usłyszałem, a które niekoniecznie się sprawdzają w triathlonowej rzeczywistości.

1. Dużo pływaj – to wystarczy, żeby się rozwijać

Niestety nie wystarczy. Zmiany o ile nastąpią, będą niewielkie. Bez odpowiedniego treningu nie poprawi się wydolności, bez trenowania sprintów na basenie, nie poprawi się szybkość, bez obciążeń na nogach i rękach nie rozwinie się siła. Tak samo bez pracy nad odpowiednią techniką nie poprawisz swojego stylu. Długie spokojne pływanie to tylko jeden z wielu potrzebnych treningów. Nie wystarczy bezmyślnie pokonywać kolejnych basenów, żeby pływać coraz lepiej i coraz szybciej. Tak jak w każdym innym sporcie trening powinien być zaplanowany i nastawiony na konkretne cele. Poprawa siły, szybkości, regulacja oddechu, poprawę techniki, ułożenie ciała, pracę nóg itd. 

2. Kraul, kraul i tylko kraul

Oczywiście, że pływanie kraulem jest najszybsze, ale warto na treningach ćwiczyć też inne style i rozwijać większy wachlarz mięśni. To jest też kwestia bezpieczeństwa, czasami może być konieczność odpoczynku na plecach, płynięcie klasycznym, żeby poprawić okulary, albo w momencie zachłyśnięcia się wodą. Trzeba się rozwijać kompleksowo, wzmacniając różne mięśnie, a dopiero na zawodach być zdolnym do płynięcia wyłącznie kraulem na pełnym dystansie. 

3. Trenuj z „ósemka” między nogami, żeby mieć dobrą pozycję pływacką

Niestety nie. Ósemka nie pomoże w dobrym równoważeniu ciała. Lepiej skupić się na ćwiczeniach ukierunkowanych na odpowiednie wyginanie pleców. Do tego ciągłe kontrolowanie swojej pozycji w wodzie i utrzymywanie ciała w poziomie pod powierzchnią wody.  Ósemka według mnie wyręcza i w dużym stopniu ogranicza rozwój odpowiedzialnych za prawidłową pozycję mięśni. 

4. Wstrzymuj oddech 

Największy problem od początku sprawiał mi oddech. Usłyszałem, że powinienem nabrać powietrze, wstrzymać oddech i później wypuszczać powietrze pod wodą, w momencie wykonywania ruchu drugą ręką. Przez tą poradę długi czas traciłem siły. Dopiero z czasem zauważyłem, że wydychanie powietrza powinno być swobodne, niemal automatyczne po wdechu. Przestałem wstrzymywać oddech i zauważyłem dwa plusy tej zmiany.. Pierwszy to mniejsze zmęczenie, prawdopodobnie dlatego, że zmniejszył się poziom dwutlenku węgla, a drugi, to prawidłowa pozycja ciała w wodzie. Wstrzymywanie powietrze powoduje rozszerzenie się klatki piersiowej i wypychanie jej wyżej przez powietrze w płucach. Jeśli klatka jest wyżej, to automatycznie nogi opadają poniżej tafli wody i prawidłowa sylwetka w wodzie jest zaburzona.

5. Nie musisz umieć oddychać po obu stronach

W triathlonie jednak mocno się przydaje umiejętność oddychania na dwie strony. Przyznam się, że oddychanie na lewo nie wychodzi mi prawie wcale. Właściwie to prawie się topię i gubię rytm. Sytuacja podczas zawodów na wodach otwartych jest zmienna, trzeba ustawić się odpowiednio względem wiatru, fal i słońca. Dla triathlonisty ta umiejętność jest ważniejsza niż dla basenowych pływaków, dlatego nie można nastawiać się jednostronne oddychanie.

6. Na etapie pływackim nogi są nie ważne. 

Słyszałem, że dla triathlonisty podczas etapu pływackiego nogi są nieistotne. Musisz je oszczędzać. Może i tak, ale podczas treningów trzeba je odpowiednio wzmocnić. Trzeba nauczyć się przy niskiej kadencji, dawać silne odepchnięcie. Trening nad siłą, efektywnością w górnej części nóg, techniką i rotacją ciała. Nogi w pływaniu trzeba trenować. Tutaj, tak jak i w reszcie etapów nie ma dla nich taryfy ulgowej i nie można wszystkiego oprzeć o prace ramion.

7. Etap pływacki wystarczy przetrwać, potem się ścigaj.

Długi czas w to wierzyłem. Wodę trzeba przetrwać, a później można zacząć wyścig. Straszna bzdura, która uświadamiasz sobie w momencie kiedy w połowie odcinka dogania cię kolejna fala startujących. Raz, że uczucie jest dość słabe, dwa później trzeba się spinać, żeby nadrabiać straty, no i 3 na mecie masz świadomość, że uciekło ci kilka minut, bo jesteś słaby w pływaniu. Wyścig zaczyna się z sygnałem startowym i do każdego etapu trzeba być odpowiednio przygotowanym. Nie na minimum, nie na przetrwanie, ale tak, żeby na mecie nie mieć do siebie pretensji. 

Pływanie naprawdę potrafi być fajne, ale trzeba w nie włożyć dużo czasu i energii, zanim zaczną się pojawiać widoczne efekty. To chyba jest najtrudniejsza dyscyplina w triathlonie.. 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Mały Błękit Kafelkowej Głębi

Next post

Czy Bieganie Zmienia Całe Życie?

4 komentarze

  1. 28 stycznia 2016 at 20:07 — Odpowiedz

    Z niektórymi rzeczami mogłabym się zgodzić, ale zastanawiam się kto powiedział takie głupoty. Po pierwsze np. wstrzymywanie oddechu ćwiczyć się owszem, ale dopiero na treningach wytzymałościowych przed zawodami by przepłynąć 15 metrów pod wodą właśnie na zawodach. Po drugie ósemkę stosuje się by rozwijać mięśnie i siłę rąk, a nie pozycję pływacką. Na koniec wspomnę tylko, że gdy uczy się kogoś pływać pierwszym stylem zawsze jest grzbiet, później klasyk, a dopiero potem kraul. Pozdrawiam i w razie pytań jestem do dyspozycji 🙂

    • Piotr
      28 stycznia 2016 at 20:39 — Odpowiedz

      Oj takich rzeczy to można sporo usłyszeć. Tak samo w triathlonie…. po co opaski na łydki? … żeby było cieplej w nogi 😉

      Bardziej od pytań na odległość potrzebuje kogoś rozsądnego do poprawy techniki na basenie 🙂

  2. 1 lutego 2016 at 09:33 — Odpowiedz

    Ja niestety nie umiem pływać, podejmowałam już kilka prób nauczenia się, ale chyba mam jakiś dziwny problem z koordynacją kończyn…

  3. 13 lutego 2016 at 17:56 — Odpowiedz

    Super artykuł. 🙂 Mnóstwo cennych i ciekawych informacji dla takiego nowicjusza jak ja. 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *