0
Shares
Pinterest Google+

rowerowy rekord

Kolarstwo to zdecydowanie moja ulubiona część triathlonu. Wsiadając na rower czuję niespożyte siły i jeszcze większa chęć szybkiej jazdy. Chyba dlatego, że nie jeździłem od liceum, kiedy postanowiłem sprzedać rower i przesiąść się do samochodu. Zdawało się to wygodniejsze i dużo przyjemniejsze. Rower kojarzył mi się z dzieciństwem, a samochód z dorosłością i tak, do grudnia ubiegłego roku roweru nie posiadałem. Po tak długim czasie bez wycieczek na siodełku i wożenia tyłka jedynie w samochodzie, odkryłem przyjemność rowerowania na nowo. 

Rowerowa niedziela

Sobotę miałem na tyle zabieganą, że dałem radę jedynie popływać w jeziorze i niestety mimo olbrzymiej ochoty na małą przejażdżkę nie mogłem wybrać się w trasę. Stwierdziłem, że w takim razie w niedzielę zrobię 50 km, próbując pobić moje poprzednie rekordy czasowe. Z tym nastawieniem położyłem się spać.

Do tej pory moje rezultaty wyglądały tak:

10 km – 17 min 11 s

25 km – 45 min 32 s 

50 km – 1 h 35 min 44 s

To nie była najwspanialsza pogoda do pobijania rekordu. Przelotne opady deszczu i silny wiatr wg AccuWeather 25 km/h, nie zapowiadał poprawy rezultatu, a raczej złudne nadzieje. Nie odpuściłem i rozpocząłem od razu ostro walczyć o lepszy czas. Pierwsze 25 kilometrów czułem się fantastycznie, kilka poprawionych rezultatów i wciąż dużo rezerwy w nogach. Zostało jednak drugie tyle kilometrów do pokonania. Niestety ciemne chmury nadciągnęły z zachodu i wiatr zerwał się jeszcze silniejszy. Moja prędkość z 40 km/h z trudem osiągała 25 km/h. Ściana wiatru i boczne silne powiewy wykańczały mnie z każdym kilometrem coraz bardziej. Próby pedałowania w stójce męczyły dużo szybciej i stwarzały większy opór powietrza. Trzeba było zacisnąć zęby i z irytacją w każdej myśli jechać dalej licząc na to, że wiatr się uspokoi. Nie uspokoił się. To była ciężka lekcja zarówno fizyczna jak i psychiczna. Nie należę do spokojnych i niejednokrotnie, głośno w polskim stylu wyrażałem swoją dezaprobatę dla tej niesprzyjającej aury. Przypominały mi się też słowa Sylwi M w ostatnim komentarzu… „Chcesz rozbawić Pana Boga, to zdradź mu swoje plany” Wygląda na to, że mogłem nie mówić, że chce pobijać swój rekord:)

Dobry trening

Nie ma jednak tego złego, bo w końcu kolarstwo polega na umiejętności jazdy pod wiatr. Do tego trening był wyśmienity. Nogi napracowały się potwornie w trakcie tych kilometrów, a i w płucach poczułem małe zipanie. Dlatego uznaję ten dzień za dobry trening, a rowerowy rekord i tak udało się pobić, chociaż na 50 km nie tak dużo jak się zapowiadało. 

Nowe rekordy

10 km – 15 min 47 s poprawa – 1 min 24 s 

25 km – 40 min 25 s poprawa – 5 min 7 s

50 km – 1 h 32 min 03 s poprawa – 3 min 41 s

 rowerowy rekord

 

 

 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Trening miesiąc przed 1/4 Ironman Triathlon

Next post

Test - pianka Nabaiji z Decathlonu

11 komentarzy

  1. JJ
    23 czerwca 2014 at 13:36 — Odpowiedz

    wow super gratuluje nowego rekordu 🙂 ja km 1 :30-1:50 osiągam tylko ze stromej górki i to nie hamując i krzycząc w międzyczasie
    moja jazda na rowerze chyba jest jakaś rekreacyjna 😀

  2. Sylwia M
    23 czerwca 2014 at 19:32 — Odpowiedz

    Gratuluje ! Świetnie Ci poszło ! A jednak trzeba planować, bo tylko wtedy ma się szansę na sukces. Zobacz, na ile Cię stać i to mimo wiatru – ktoś Cię wystawił na próbę ha,ha 🙂 Teraz jak taką pogodę będziesz miał na zawodach, to już wiesz że dasz radę 🙂

  3. Sebastian
    24 czerwca 2014 at 09:37 — Odpowiedz

    Gratulacje 🙂 i powodzenia w dalszych wyzwaniach sportowych 🙂

  4. karolina
    25 czerwca 2014 at 21:51 — Odpowiedz

    łał też lubię jeździć rowerem ale tyle kilometrów to już nie dla mnie

  5. Luckys
    27 czerwca 2014 at 22:23 — Odpowiedz

    mój dotychczasowy rekord to 32 km w trzy godziny 😛 ale to bez wcześniejszego przygotowania, z mnóstwem przystanków. ot taka rodzinna wycieczka 🙂

  6. anotherdesire
    28 czerwca 2014 at 16:17 — Odpowiedz

    Wow, gratulacje mój rekord to 25 km 😉

  7. józek
    29 czerwca 2014 at 13:01 — Odpowiedz

    super super 😉

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *