0
Shares
Pinterest Google+

„- Jakie to uczucie, kiedy schodzisz pod wodę?
– To tak, jakbyś się ześlizgiwała, ale nigdy nie upadasz. Najgorsze jest wtedy, kiedy jesteś na dnie.
– Czemu?
– Bo nie możesz znaleźć powodu, dla którego warto wrócić na powierzchnię… Ciężko mi znaleźć jakiś powód.”

Do tej pory zastanawiałem się, co można widzieć przyjemnego w pływaniu. Czy tych ludzi, zmuszają do treningów wizją jakiejś kary? No bo co w tym przyjemnego żeby o 7 rano wskakiwać do zimnej wody w basenie? Aż mi ciarki przechodzą na samą myśl i wrodzony wodowstręt się odzywa. Jednak powoli, powoli, a nawet bardzo powoli zacząłem się przekonywać do tego sportu. Właściwie to nieco zmuszony, przez triathlon, a trochę przez chęć doskonalenia tego czego nie potrafię. 

I coraz bardziej sam tego chcę. Zanurzać się coraz głębiej i na dłużej. Otwierać oczy szeroko, a z ust wypychać bąbelki powietrza, żeby poczuć w sobie całkowitą pustkę. Totalny spokój w unoszącym się pod powierzchnią wody ciele. Lekkość na duszy. Im dłużej płynę pod wodą, tym bardziej nie mam ochoty wynurzać się na powierzchnię. Bo to takie doskonałe uczucie, stać się częścią tej błękitnej krainy – chociaż na razie jest to tylko błękit kafelkowej głębi basenu. Może kiedyś zostanę poławiaczem pereł na jakiejś rajskiej wyspie.

Pamiętam taki film o nurkowaniu „Wielki błękit”, gdzie woda pochłaniała tych, którzy ją pokochali. A ja chyba zaczynam darzyć ją uczuciem. Tę wodę, do tej pory znienawidzoną, która coraz częściej mnie otacza i otula, pozwalając poczuć mi w niej „wolny” stan nieważkości. Cienka linia od nienawiści do miłości powoli jest przekraczana, a każdy kolejny wydech pod wodą zbliża mnie do niej, jak następny pocałunek nowej kochanki. I czasami sam spoglądam na to dopasowanie z większym niedowierzaniem. No bo jak to tak?! Ogień i woda razem?!

Niestety nie wszystko można załatwić siłą, gwałtem, ogniem i mieczem. A SZKODA!! Dlatego się uczę. Poważnie. Uczę się, że w pływaniu jest jakoś tak mniej agresji i brutalnej siły uderzającej rękoma o taflę wody. Za to mam coraz więcej wyrafinowania, finezji i subtelności. Im bardziej jestem delikatny, tym ona bardziej mnie unosi, wspiera i nadaje rytmu. Im bardziej staram się dopasować, przecinając ją łagodnie muśnięciami rąk i kołysząc ciałem, tym ona pozwala mi szybciej płynąć, łagodząc zmęczenie i kojąc ból pracujących mięśni. Daje mi cząstkę siebie. Chociaż, czy to jest jeszcze pływanie? Coraz częściej mam wrażenie jakbym frunął. Słodkie złudzenie wolności, w której grawitacja nie przydusza mnie brutalnie do ziemi. Nie ogranicza swoją siłą, bo woda pozwala się unieść i zawisnąć gdzieś w przestrzeni bezczynnie, albo i wznieść się ponad to, co pode mną – chęć olania wszystkiego z góry zostawię dla siebie;)

I lubię jeszcze tę chwilę gdy odbijając się od ściany basenu, przeszywam głębię wody kolejne metry, widząc tylko migoczące nade mną światła, a pode mną błękitny kolor mojej małej kafelkowej przestrzeni. Lubie ten pęd, zatrzymany oddech i przyśpieszające serce. Lubię chwilę w której się zbliżam do powierzchni i wynurzam w tej samej chwili zamiatając ramieniem, żeby zachować prędkość. I płynę jak najszybciej, żeby za chwilę znów móc to poczuć. Ta głębia wciąga. Pochłania powoli umysł i każe być tam coraz dłużej. Szeroko otwieram usta wypychając z siebie resztki nagromadzonego tlenu. I chcę tu być dłużej. Tu pod wodą gdzie wszystko jest nierealne. Dźwięk i obraz tak zniekształcone, jakbyś właśnie śnił. 

Im więcej pływam, tym bardziej to lubię. Nawet nie wiem czy jestem w tym lepszy, czy wciąż na niezmienionym poziomie, ale to nie ma znaczenia. Wiem za to, że nienawiść, niechęć i wodowstręt nie są stałymi uczuciami i można je przełamać. Wszystko się zmienia w zależności od naszego nastawienia. Oczywiście wiem, że kiedyś będę też nurkował wśród kolorowych raf szukając skarbów we wrakach hiszpańskich galeonów, ale na razie trenuję wyławiając kluczyk od basenowej szafki 😉 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Coraz Dalej I Dłużej - Budowanie Wytrzymałości

Next post

Mity początkującego pływaka

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *