0
Shares
Pinterest Google+

Jeśli coś dobrze działa trzeba w to wprowadzić urzędników, nowe przepisy, opłaty i zalecenia. Pod pozorem niesłychanych korzyści, PZLA chciałoby wprowadzić licencje dla biegaczy, dzięki którym uda się wycisnąć z biegających amatorów nieco więcej niż opłaty startowe.

Biegi masowe to świetny, rozwijający się biznes. Coraz więcej uczestników chce pobiec po medal, jaki otrzyma po przekroczeniu mety. Można łamać swoje rekordy na atestowanej trasie, lub biec rekreacyjnie tylko dla samego udziału w imprezie. Jednak Polski Związek Lekkoatletyczny wyczuł tutaj interes też dla siebie. Według nich każdy biegacz, który startuje w zawodach nie biega rekreacyjnie, a amatorsko uprawia sport i tutaj już potrzebne są licencje, obserwatorzy i stosowne opłaty.

Wszystko jest dobrze dopóki nie wchodzą w to urzędnicy

Nie słyszałem jeszcze o inicjatywie czy ruchu społecznym, który po ubraniu go w normy prawne wciąż miałby taki sam fajny wydźwięk. Ostatecznie tam gdzie pojawia się prawo i urzędnicy wszystko się rozpierdziela i zabawa się kończy. Z całą pewnością w końcu i tutaj może do tego dojść. Wystarczy pomyśleć, że kiedyś ludzie odkładali na życie sami, a później powstał ZUS. Jestem przekonany, że licencja PZLA byłaby taką sama świnka skarbonką, która w rzeczywistości stałaby się tylko kolejną opasłą świnią zamiast dawać korzyści biegaczom.

Lobby ubezpieczycieli i chipowanie krów dla reklamodawców

Pan Janusz Szydłowski twierdzi, że dla biegaczy to same korzyści. W ramach rocznej opłaty wynoszącej kilkadziesiąt złotych plus około 30 zł na ubezpieczenie byłyby zniżki na: sprzęt sportowy, opłaty startowe, badania i ubezpieczenie przez cały rok. Czyli kto tu ma korzyści? Specjalnie wyselekcjonowane przez PZLA sklepy, prywatne gabinety i zatwierdzone w ramach „polskich przetargów” firmy ubezpieczeniowe. Jeśli będę chciał mieć kolejne ubezpieczenie, to je wykupię, jeśli będę chciał mieć badania, to pójdę tam gdzie mi korzystniej, albo poczekam w kolejkach do NFZ. W końcu tam też płace nie małe pieniądze. Dlaczego z tak wolnego sportu, jakim do tej pory są biegi, nagle ma powstać czyiś prywatny folwark? Do tego powstanie ‚bazy biegaczy’, dzięki którym moglibyśmy otrzymywać reklamy dedykowane, czyli zapychanie skrzynki spamem. Dziękuję.

Bunt jest potrzebny

Krytyka i bunt jaki się podniósł w internecie przeciwko takiej polityce, chwilowo zmusił PZLA do odwrotu. Co prawda licencje dla biegaczy jeszcze nie umarły, ale PZLA zrozumiał potrzebę rozmowy nad tym pomysłem. I słusznie, bo biegi to biegacze, a nie przepisy, związki i składki. Biegamy po to żeby poczuć się wolni, a nie spisani na liście potencjalnych klientów i obciążeni kolejnymi kosztami, które w przypadku biegów wcale nie są już takie małe. Wbrew temu co mówią przedstawiciele związku, dla mnie wciąż jest to bieganie rekreacyjne, a zawody stanowią sposobność do spotkania się z innymi ludźmi o takich samych zainteresowaniach.  PANOWIE TRZYMAJCIE SIĘ Z DALA OD AMATORSKICH BIEGÓW.

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Bieganie, to nie jest religia. No chyba, że...

Next post

Podciąganie na drążku - jak zwiększyć ilość powtórzeń

11 komentarzy

  1. Anna
    26 listopada 2014 at 21:22 — Odpowiedz

    Mi też się to nie podoba i uważam, że dobrze, iż podniósł się krzyk. Szkoda, że społeczność częściej nie krzyknie na te głupoty co Państwo wymyśla. Mam nadzieje, że te karty nie dojdą do skutku.
    Anna ostatnio opublikował…Fit Foto Wyzwanie Dzień 26: Ulubiony kolorMy Profile

  2. Dulnik Biega
    27 listopada 2014 at 14:56 — Odpowiedz

    Uczestniczyłem w spotkaniu w Zielonej Górze. Moja relacja jest tutaj dulnikbiega.blogspot.com/2014/11/czy-potrzebujemy-licencji-pzla-zeby.html

    • 27 listopada 2014 at 15:06 — Odpowiedz

      Tu nie ma się nad czym zastanawiać. To jest jawny skok na kasę. Miliony złotych dla działaczy PZLA. Za sam pomysł powinni być wychłostani.

  3. justynajuu
    27 listopada 2014 at 21:25 — Odpowiedz

    to tylko w polsce ehhhh
    justynajuu ostatnio opublikował…Ciekawa sprawa z tym dystansowaniem sięMy Profile

    • Leo
      27 listopada 2014 at 21:48 — Odpowiedz

      mylisz się …

      co do samego pomysłu to chyba nie będę oryginalny bo mi też się nie podoba, choć jako prawnik z zaciekawieniem przyglądam się oburzeniu środowiska biegaczy na etapie założeń projektu 😉
      Leo ostatnio opublikował…Czego nie wiesz o kobietachMy Profile

  4. Blog Kulturystyczny
    30 listopada 2014 at 08:57 — Odpowiedz

    Trzeba jakoś zwiększyć dochód…Ktoś zauważył, że biegi cieszą się coraz większą popularnością więc trzeba na tym zarobić. Paranoja
    Blog Kulturystyczny ostatnio opublikował…Przyprawy naturalne receptą na monotonieMy Profile

  5. Dorota
    1 grudnia 2014 at 15:47 — Odpowiedz

    Miło by było gdyby PZLA przestał utrudniać młodym, chcącym się wybić zawodnikom ich pracę. Jesteś dziewczyną, biegasz 34min na dychę, ale i tak o sponsoringu czy specjalistycznym treningu do ME/MŚ można zapomnieć.

    • 1 grudnia 2014 at 15:51 — Odpowiedz

      Przede wszystkim to wspaniały czas. Gratuluję. Co do pomocy młodym, to chyba w Polsce nie można liczyć na wsparcie. Wszystko trzeba wywalczyć samemu, za to pod sukcesami chcą się wszyscy podpisywać.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *