2
Shares
Pinterest Google+

Korzenie Kozackie sięgają daleko w ruskie stepy szerokie, gdzie z tatarskiej krwi te „pachołki” wyrosły. Jednak wystarczy się rozejrzeć, by odkryć, że geny te jakże upośledzone nie wymarły na polskiej ziemi. Trwają, mają się dobrze, może nawet się rozwijają. Chociaż powoli, z pewną dozą nieśmiałości, to jednak na tyle skutecznie by obsłużyć klawiaturę i odnaleźć swoje miejsce w cyberprzestrzeni. Porównajmy dawnych kozaków z dzisiejszymi.

Porównując wczorajszego i dzisiejszego „kozaka”, czyli tych bardziej z mej pamięci, do tych których spotykam dzisiaj, trudno nie cofnąć się do samych korzeni i definicji tego wyjątkowego zjawiska. To w końcu kwintesencja męskiej brawury i szaleństwa. Kozacy, czyli ta banda brudnych bandytów, z fryzurami przygłupimi i wyjątkowymi szermierczymi zdolnościami. To ci którym łupieżcza, bezdomna natura nakazywała grabić i mordować, a pewne ograniczenia szarokomórkowe nie dawały perspektyw na jakiekolwiek długotrwałe sukcesy. Chociaż nie brakowało im ikry do zrobienia solidnej rozróby, to jednak nie wymagało to ni myśli ni wysiłku umysłowego, którym zapewne się brzydzili. Podsumowując piszę dzisiaj o typkach, którzy i dzisiaj są pierwsi do awantur i z fantazją godną samobójców idą w przód nie tracąc czasu by zastanawiać się nad konsekwencjami. 

Kozak Wczoraj

Dorastałem w czasach piwnicznych brudnych siłowni, wiejskich imprez i mody na kreszowe dresy. To czasy mojego dzieciństwa i lata podstawówki, gdzie nie było wyżyłowanych aesthetic fitness, tylko pełnowymiarowe naturalne kasty. W drodze do szkoły niekiedy deptaliśmy po okruchach szyb samochodowych, które dawały nam jasny przekaz, że w ten weekend w pobliskiej piwiarni była impreza. Kreszowy dres był szykiem mody, a obowiązkowym dodatkiem każdego szanującego się „dyskotekowca” był srebrny łańcuszek z krzyżykiem wywieszony na białym podkoszulku i długi włos zapuszczony z tyłu. To takie czasy gdzie nikt nie gadał za dużo, bo to zwykle kończyło się wjazdem na chatę (coś jak ostatni zajazd na Litwie) albo zwyczajnie oklepaniem miski w ramach wyrazu dezaprobaty wobec myśli i opinii wypowiedzianych. Tak ostro jak wychowano dzieci, tak później szlifowano wcześniejsze nabyte nauki. Głupota, czy może tak kształtowały się charaktery? 

To właśnie wtedy słuchałem o „kozakach” – tych kolesiach, którzy porozpierdzielali „bramkę” w pojedynkę, a pół wioski zmobilizowali do wyrwania sztachetek w płocie i pospolitego ruszenia przeciw przyjezdnym. Typowych chojrakach, którzy miał w sobie sporą dawkę odwagi, umiejętności bitewnych, ale przy tym intelekt i wyrafinowanie przydrożnego kamienia. Właśnie to łączyło go z dawnymi kozakami – brak jakichkolwiek skomplikowanych przemyśleń. 

W szybkim tempie nastąpiła ewolucja tego typu dżentelmenów i po chwili, zmienili swoje kreszowe dresy bez marki na produkty firmowe, chociaż podrabiane i kupowane na ruskim bazarze. Długi włos spadł na ziemię, a do dnia dzisiejszego ogolona głowa jest jednym z wizerunkowych dodatków. Mimo to wciąż byli to ludzie, którzy nie bali się stanąć twarzą w twarz z silniejszym przeciwnikiem. Nie musieli działać w stadzie, a walka była zwyczajową, dobrze widzianą rozrywką. Powątpiewam by był tam jakiś kodeks rycerski, czyli kozacy jak się patrzy. 

Kozak Dzisiaj 

Dzisiaj mamy wciąż pewne pozostałości dawnych dresowych kozaków, ale ci działają głównie w grupach wychylając się dopiero przy znacznej przewadze sił własnych. Coraz mniej z nich ma wystarczająco duże jaja, żeby startować w wyrównanych starciach. Takie czasy, że wszyscy idą na łatwiznę. Chociaż może to być również ewolucja instynktu przetrwania. Fryzury też już nie te. Powoli odchodzą z ogolonych głów w stronę tych dawnych kozackich, wycięć, wygoleń i udziwnień. Jednym słowem wszystkiego, co odzwierciedli nieskomplikowane wnętrze i głupotę na zewnątrz. 

I pojawiła się też druga grupa kozaków. Liczniejsza, nowocześniejsza, skryta, nieco wstydliwa i składająca się z samotnych wilków. Nie ma płci, nie ma rasy ani religii. Jest za to zwitkiem najgorszych uczuć jakie drzemią w człowieku i braku szarych komórek, które wypaliły się przez zawiść. Niestety natura nie wyposażyła tych ludzi ani w ciało wojownika, ani w logiczny umysł. Nie dała im też chęci, żeby zmieniać swoje życie. Z pewnością są jednak ludźmi, którym nie wiele się udało, z brakiem poczucia swojej wartości i wyjątkowym, nad wyraz dużym, odczuciem hejtu wobec wszystkiego. Dostęp do internetu jest dla tych osób, jak okno nowego życia, gdzie mogą być kim chcą. Tylko dlaczego stają się tam debilami? Tutaj Kozacka awanturnicza natura ujawnia się jedynie w świecie wirtualnym. 

Jakie czasy, takie kozaki

W pewnym sensie można podziwiać szalejące oddziały kozackie, ich samobójczą odwagę, umiejętności jeździeckie i fechtunkowe. O ile też można było podziwiać koksiarzy, którzy zdobili bramki wszystkich dyskotek, to jak pogodzić się z małostkowością, kretynizmem i brakiem jakiejkolwiek myśli wśród tchórzy skrywających się za sieciowym IP? Hejt jaki przetacza się przez internet, chociaż wirtualny, to zwykle nie dotyka ludzi wirtualnie. Dotyka ich na prawdę, doprowadza do tragedii zwłaszcza wśród młodych ludzi.

Jest dla mnie jednym z najniższych instynktów jakim ludzie mogą się kierować. Jest poniżej zera, bo ani nie wiąże się z odwagą, ani z konstruktywną krytyką, ani z twórczością, ani też z prawdą. Jest zwykłym płytkim chamstwem dla asekurantów, którzy skrywając się za monitorem, kreują się na kozaków i tworzą zamęt w sieci. Tak, że na zakończenie powiem, że mężczyzna nie hejtuje, a dyskutuje. Nie niszczy, a tworzy. Nie ukrywa się i nie traci czasu na internetowe utarczki z prostakami. 

 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Najlepszy Suplement Przed Treningowy

Next post

24 Twarze Fitbit Ionic - Smart Watch, Który Pokazuje, Że Zmiany Są Dobre

2 komentarze

  1. 8 kwietnia 2018 at 15:25 — Odpowiedz

    racja

  2. 9 kwietnia 2018 at 15:04 — Odpowiedz

    zgadzam się 😀

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *