Ironman Triathlon – Bo Marzenia Musza Być Wielkie

Ironman, to nie jest tylko triathlon. Ironman, to historia setek, a może i tysięcy ludzi, którzy odważyli sie marzyć i pokonać swoją niemoc. Ironman, to krew, pot i łzy przelewane w różnych zakątkach świata, tylko po to by udowodnić sobie, że każdy, nawet najtrudniejszy cel można pokonać siłą swojej woli.

Jeszcze raz przystanęła na chwilę i wzięła głęboki oddech. Już nie wiedziała co właściwie ją pokusiło, żeby wziąć udział w tych morderczych zawodach. Wszystko, co się liczyło, to dotrzeć do mety i zakończyć to piekło. Ironman Triathlon na Hawajach i dziewiąta godzina w trasie. Stopy coraz bardziej obtarte, łydki odmawiają posłuszeństwa, a przed nią jeszcze 10 kilometrów biegu. Prawie koniec. Zrobiła kilka kroków, zachwiała się i upadła. Na kolanach i łokciach pojawiły się delikatnie różowe otarcia, oczy zaszły czerwienią, a usta posiniały na bladej twarzy.

Mój cel to Ironman Triathlon

Lato 2013, chyba lipiec, w każdym razie kolejny gorący dzień i już trzeci miesiąc od kiedy zacząłem biegać. Właśnie dzisiaj na Poznańskiej Malcie rozgrywane są zawody triathlonowe na dystansie 1/2 IM. Wiem o tym tylko dlatego, że rano pośpiesznie przeleciałem rytualnie fejsbuka, dowiadując się kto, co ma na śniadanie i gdzie był. Triathlon? Kogo interesuje triathlon? Niedługo później dobiegam do końca swojego dzisiejszego treningu. Pięć trudnych, zapoconych i wyżebranych od własnego organizmu kilometrów. I przychodzi nagle do mnie myśl, nie puka, włamuje się przez zaryglowane drzwi i wykrzykuje prosto do mózgowego obszaru ambicji. Zostanę człowiekiem z żelaza i ukończę Ironman Triathlon!! To zabawne, że mówię te słowa w dniu, kiedy nie jestem w stanie przebiec nawet 10 kilometrów. Przecież nie mam nawet roweru, a ostatni raz jeździłem na nim w II klasie liceum. Zapewne nie jeden wielki trener sukcesu, psycholog, czy inny guru motywacyjny powiedziałby, że ludzie słabi szukają sobie wielkich celów, żeby mieć więcej wymówek, by ich nie ukończyć. Ja dałem sobie na to 3 lata, co uważam i tak za wyraz niezwykłego rozsądku.

Każdy może gadać bzdury o jedzeniu małą łyżką, o mierzeniu sił na zamiary i nie porywaniu się z motyką na słońce. Chyba każdy wychowywał się wśród tych samych ograniczających bajek. Wyrosłem z nich. Cel Musi Być WIELKI. Ma na początku przerazić swoim ogromem, pokazać jak mali przy nim jesteśmy, tylko po to, by każdego dnia, kiedy zbliżamy się do jego szczytu rosnąć i stawać się potężniejszym we własnych oczach. I kiedy w końcu osiągasz szczyt, kiedy brutalnie go demolujesz, widzisz jak dużym człowiekiem się stałeś. Jak wielka moc w tobie siedzi, nie tylko fizyczna, ale przede wszystkim psychiczna. Ironman Triathlon to tylko przykład, bo każdy ma swój sposób na życie.

W pewnym momencie zaczynasz szukać drogi, która nie jest wytyczana przez innych. Próbujesz urwać się z wyznaczonych ram, miej prace, miej dom, płać podatki, oglądaj wiadomości i służ wiernie. Chcesz w tym wszystkim urwać coś dla siebie. Szukasz swojego miejsca, małego pokoiku pod schodami, w którym będziesz miał swoją niezależność. Ja odkryłem bieganie, kiedy biegnę medytuję, myślę, kiedy myślę poznaję siebie i w pewnym momencie dostrzegam, że świat zwalnia. Zwalnia z każdym dniem bardziej, aż w końcu się zatrzymuje. Teraz widzę już wyraźnie, że życie, to coś więcej niż ta szara codzienność, w którą zostałem wkomponowany. To świat pełen wyzwań, celów, rozwojowych problemów i samorealizacji. Wyznaczam sobie jeden cel, później drugi. Pewnymi krokami wspinam się wyżej, aż w końcu rozumiem, że jestem silny i psychicznie i fizycznie. Stać mnie na więcej. Spoglądam wysoko, bo mam coraz większą odwagę, żeby sięgać po to, czego inni nawet nie są w stanie zobaczyć.

Rok 1982 i czwarte już zawody Ironman Triathlon na Hawajach. Była pierwsza, z przewagą ponad 20 minut nad kolejną rywalką. Do mety brakowało już zaledwie 10 kilometrów, kiedy siły powoli zaczęły odchodzić. Nogi coraz cięższe, z trudem odrywały się od rozgrzanego asfaltu, a ciepłe porywy wiatru już zbyt mocno wysuszyły oddech. W końcu pierwszy raz upadła. Podniosła się, ale miękkie nogi nie były w stanie udźwignąć ciężaru wcześniejszego wysiłku. Krzyk kibiców i świadomość ostatnich kilku kilometrów wyzwolił kolejny zryw energii. Ruszyła. Słońce już dawno zaszło, zrobiło się ciemno, ale możliwe, że nawet tego nie zauważała, bo wzrok już od dłuższego czasu otula mrok zmęczenia. Drobne kroki, coraz mniejsze. Głosy i krzyki otaczających ją ludzi, dochodziły do niej stłumione, jak zza ściany, rozciągając się i zniekształcając w jej uszach. Znów poczuła drobiny piasku pod swoimi rękoma. Wbijał się w jej okaleczone ciało, ale tego już nie czuła. Nie czuła już niczego, prócz potwornego zmęczenia. Nie może się już podnieść. Rywalka wyprzedziła ją na kilka kroków od mety. Nie podda się. Jest zbyt blisko. Kolejne metry pokonuje na czworaka i tylko siła woli pozwala jej przekroczyć metę. Julie Moss, 23 letnia studentka, która mimo odwodnienia i olbrzymiego osłabienia dociera do mety, dzięki wyjątkowo mocnej psychice. Dla mnie ona, jak i wielu jej podobnych uczestników zawodów Ironman Triathlon stała się symbolem potężnej siły, jaka drzemie w każdym z nas. Chcę zawalczyć i poczuć tę siłę w sobie.

„Anything is possible”

To właśnie dlatego, chcę ukończyć zawody pod szyldem IRONMAN. To nie są zwykłe zawody, to nie jest zwyczajny długi dystans, to nie jest normalne przeżycie. Ironman to historia wszystkich tych, którzy byli przede mną. To krew, pot i łzy, to kultura, wspomnienia i tradycja. To jest marka do której nie mogą się równać żadne inne zawody, bo brakuje im właśnie tych lat wydarzeń, radości i cierpień pobudzających zmysły pragnień. Taki start może być jeden w życiu, dlatego warto by odbył się w wyjątkowym miejscu, w wyjątkowych zawodach. W miejscu, które będzie w stanie podkreślić magię i majestatyczność tego wydarzenia. “Swim 2.4 miles! Bike 112 miles! Run 26.2 miles! Brag for the rest of your life!” – „Będziesz się tym szczycił do końca życia.”

To jest moje marzenie i kolejny cel, zapewne nie ostatni, a jakie jest twoje? Jak wysoko mierzysz? Jak wielkie masz marzenia? W jak dużym świecie chcesz żyć i właściwie kto może ciebie ograniczać jeśli nie ty sam. To ty wyznaczasz sobie metę i w dowolnym momencie możesz ją przesunąć dalej. Nie ma takiej rzeczy, której nie potrafisz, nie ma ludzi, którzy mogą zatrzymać cię przed realizowaniem własnych ambicji. Wszystko rozgrywa się w głowie i odpowiednim nastawieniu przekuwanym w działanie. Ryzykuj i nie odkładaj planów na później. Ukończ swój długi dystans Ironman Triathlon, czymkolwiek by on nie był.

Dwa mocne filmy o tym jak się nie poddawać na zawodach Ironman

Julie Moss 1982

Sian Welch i Wendy Ingraham 1997

1 Comment

  1. shinodapl
    3 września 2015 at 01:45 — Odpowiedz

    Artykuł mistrzowski ! Trzeba wierzyć wtedy można wszystko 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *