0
Shares
Pinterest Google+

Jeden z największych biegów na 10 kilometrów w Polsce.


Na niedzielny bieg w Swarzędzu zapisało się 3349 uczestników, przez co III Bieg 10 km Szpot Swarzędz stał się jednym z największych biegów na 10 kilometrów w Polsce. Mimo tak dużej ilości biegaczy, nie było strasznych wpadek organizacyjnych. Chociaż kilka z nich odczułem na sobie po wbiegnięciu na metę. Jak zwykle nie każdy dobiegł do celu, niektórzy przedobrzyli z narzuconym tempem inni zwyczajnie nie mieli wystarczająco dobrego zdrowia w tym dniu. Z 3349 zapisanych na start, linię mety przekroczyło 2947 zawodników.

Pakiet startowy

W przeddzień biegu rozpoczęło się wydawanie pakietów startowych. Tutaj dla mnie sprawa rozwiązana była bardzo sprawnie i przyjemnie. Bez kolejki, bez nerwów. Tym razem nie było koszulki, a z ciekawszych rzeczy dostałem pokrowiec na telefon, frotkę, napój izotoniczny, 3 dniowy free Pass do 2B Active i bilety na zjazdy kolejką na malcie. 
 
  

Start

Wszystko już przygotowałem dzień wcześniej, teraz wystarczyło tylko wcisnąć się w strój startowy i jazda. Mimo olbrzymiej ilości ludzi i samochodów, bez problemu udało się znaleźć miejsce parkingowe i spacerkiem dotrzeć na rynek, gdzie z daleka było słychać głos prowadzącego. Jak zwykle przed startem czułem lekki niepokój, właściwie bez powodu. Nie nastawiałem się na porywający bieg, wystarczyło tylko nie przekroczyć czasu 50 minut, to był by już nadto dołujący czas.
 
W końcu rozległ się huk armaty. START. Tłum ludzi powoli zaczął się przesuwać i w końcu udało się przekroczyć linie startową. Bieg wąskimi ulicami miasta wymagał wiele wyobraźni i planowania każdego kolejnego wymijania, żeby nie zostać zastopowanym na dłuższy czas. Biegło się dobrze, lawirując właściwie po całej szerokości trasy. Gdzie tylko znalazłem kawałek prześwitu, do ominięcia biegnących przede mną, tam zaraz wskakiwałem.
 
Przed 5 kilometrem wodopoje. Rozsądnie przy pierwszych stolikach stało po dwóch wolontariuszy przy ostatnich czekali pojedynczo, dzięki czemu każdy na spokojnie mógł napić się wody i nie czekać. Połowa trasy i łatwiejszy odcinek za nami, pozostało kilka podbiegów, trochę zakrętów i będzie meta. Już ją widać, ostatnie kółko wokół stadionu i koniec. 
 
Tutaj małe rozczarowanie. Wbiegam na metę i widzę wielu zagubionych biegaczy, krążących po bieżni przed trybunami. Część wchodzi na murawę boiska, z której są przepędzani ale nie wiedzą zupełnie dokąd mają iść. Nikt na mecie nie wręczał medali, nikogo rozdającego wodę. O co chodzi? Spiker coś nawija, żeby iść do przodu i ludzie idą, szkoda tylko, że nie było nikogo, kto kierował by biegaczy w podziemne przejście, za którym były wszystkie zwyczajowe dobrodziejstwa.
 
I jeszcze facet z identyfikatorem opierniczający kogoś, kto szedł przez murawę stadionu, od głupka ze wsi. No gratulacje. Koleś pokazał klasę.
 
W końcu dotarliśmy, nieco na około, do strefy biegacza. Banany, woda i medal, a na koniec można było jeszcze skorzystać z darmowych masaży.
 

Bieg bez poprawy rekordu

Niestety nie każde zawody muszą się kończyć zdobyciem nowego własnego rekordu. To nie była najszybsza możliwa trasa, wiele podbiegów, zakrętów i duża ilość blokujących się nawzajem biegaczy. W tym dniu był też dość duży wiatr, który z pewnością na swój sposób wpływał na czas przebieganych kilometrów. Zawody zakończyłem na 922 miejscu z wynikiem netto 47:50, tak więc powodów do zachwytów nie ma, za to jest postanowienie pokonania w tym roku bariery 45 minut. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
 
 
Sprawdź wyniki

 

 

 
http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Spacerowicze na siłowni

Next post

Zapisany na Triathlon Lwa

7 komentarzy

  1. Eryk
    12 maja 2014 at 17:02 — Odpowiedz

    Bardzo fajny bieg 🙂 i mój osobisty debiut 🙂 tylko z miejsca w klasyfikacji nie jestem zadowolony 😉
    Ale dla Ciebie gratulacje 🙂

    • Apetyt NaSport
      12 maja 2014 at 17:07 — Odpowiedz

      Znajdą pomyłkę i poprawią Tobie wynik 🙂 Miałeś naprawdę dobry ten swój debiut 🙂

      • Let's get healthy!
        12 maja 2014 at 18:14 — Odpowiedz

        gratuluje! i z niecierpliwością czekam na swoją pierwszą 10 🙂

        • Apetyt NaSport
          13 maja 2014 at 09:42 — Odpowiedz

          Dzięki i trzymam kciuki za dobry wynik:)

  2. Justyna J
    11 czerwca 2014 at 09:54 — Odpowiedz

    gratulacje 🙂 po takich właśnie notkach dostaje inspiracji do daleszego biegania. Chociaż do przebiegnięcia 10 km ciągłym biegiem jeszcze daleka droga

    • Piotr - Apetyt Na Sport
      11 czerwca 2014 at 11:49 — Odpowiedz

      Czytam o Twoich postępach i wiem, że to kwestia niedługiego czasu 🙂

  3. Bozena
    19 czerwca 2014 at 14:14 — Odpowiedz

    sport to świetna sprawa, niestety żałuje, że nie mogę biegać, chętnie bym to zrobiła

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *