0
Shares
Pinterest Google+

Cisnąłem ile mogłem, raz za razem dusząc na pedały i z trudem łapiąc oddech. Dwanaście minut wyścigu kosztowało więcej sił niż się spodziewałem, ale udało się zdobyć II miejsce w wyścigu Total Sport na trenażerach.

W sobotę zaraz po biegu w City Trail i jeszcze kilku spokojniejszych kilometrów przebieżki pojechałem do sklepu rowerowego Total Sport, gdzie miały odbyć się mały wyścig rowerowy na trenażerach. Kiedy na chwilę się zatrzymałem, żeby kupić wodę, dopadła mnie strażniczka miejska, ale mimo parkowania na postoju taksówek udało się uniknąć 100 zł mandatu i 1 punktu karnego. Kiedy dotarłem na miejsce okazało się, że jestem ostatni i trochę sobie poczekam na swój start. Zastanawiałem się jak mi pójdzie, bo jak do tej pory jeszcze nie jeździłem na trenażerze.

Starty odbywały się parami i składały się z dwóch tur; jazdy na rowerze szosowym i na mtb. Całość wyścigu polegała na przejechaniu jak najdalszej odległości w ciągu wyznaczonego czasu 5 minut i 40 sekund na każdym z rowerów. Byłem pewien, że sobie narobię wstydu, w końcu na rowerze pomykam zaledwie od roku i trochę tak było. Dosiadając roweru z elektrycznymi przerzutkami, nie potrafiłem ich przełączać. Powiem jednak szczerze, że elektroniczne Shimano Ultegra zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Gdyby nie fakt, że byłem wśród ludzi, skakałbym wokół roweru z nieukrywanym podnieceniem, że to tak lekko, tak szybko i tak przyjemnie się posuwa z zębatki na zębatkę. Bajka i marzenie. Później przesiadałem się na rower MTB i czułem się jak turysta zwiedzający wiejską okolicę z koszykiem piknikowym. Stanowczo wolę jeździć na kolarzówce. 

Kiedy zakończyłem jazdę okazało się, że zdołałem sobie wypedałować na trenażerze II miejsce i zgarnąłem światełka, odżywki i szejker. Dostałem tez naturalnie dyplom, ale i tak Ultegra wyprawiła mi w głowie największe spustoszenie. Sam trenażer jest całkiem spoko, chociaż prędkości jakie się na nim osiąga są dosyć abstrakcyjne, a program graficzny wyświetlający się na monitorze wygląda nieco komicznie. Pewnie przez brak uchwycenia osiąganych prędkości. Z pewnością trenażer to dobre rozwiązanie na taka pogodę jak mamy teraz za oknem, ale niesamowicie nienaturalny i nudny. Najbardziej przeszkadzał mi brak możliwości wstawania na podjazdach i wymuszona stabilność, która nieco różni się od mojego sposobu pokonywania podjazdów. 

wyścig na trenażerach w total sport
Super rowerek

Impreza udana, wypróbowałem trochę odżywek, zdobyłem II miejsce w zawodach, a przede wszystkim miałem okazję pojeździć na szosówce z elektroniczną Ultegrą, która wprawia moje ręce w drgania niesamowitego podjarania. Mam nadzieję, że uda mi się ją wyrwać wiosną na testy i przemierzyć trochę kilometrów w realnych warunkach. 

Wyścig na trenażerach w total sport
Full koncentracjon
wyścig na trenażerach w total sport
Droga wirtualna, ale zmęczenie całkiem realne
wyścig na trenażerach w total sport
Prawie jak turysta

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Poznański City Trail w bieli odcieniach skąpany

Next post

Plank - 5 minut, 8 ćwiczeń. Dasz radę?

2 komentarze

  1. Łukasz Przechodzeń
    1 marca 2015 at 20:01 — Odpowiedz

    Ja na trenażerze zimą jeżdżę tylko od czasu do czasu, też nie mogę się na nim odnaleźć, mimo, że mam go już kilka ładnych lat. Za to mam wtedy dobrą okazję, żeby obejrzeć filmy, które odkładałem na później 🙂
    Łukasz Przechodzeń ostatnio opublikował…Plaga pieszych na drogach rowerowychMy Profile

    • 2 marca 2015 at 23:08 — Odpowiedz

      No to fakt można nadrobić z filmami, ale jak nie czuję skupienia, widoki mi się nie zmieniają i nie czuję wiatru na twarzy, to nudze się szybko. Dobrze, że już wiosna nadchodzi 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *