0
Shares
Pinterest Google+

Ona była już tylko brudną, przepoconą szmatą, a jednak jej nie zostawił. Był z nią do końca, chociaż inni gapili się na niego z politowaniem i odrazą. Przynosiła mu szczęście.

Początek biegu, to zawsze takie układanie swojej pozycji. Biegasz z lewej na prawą, omijasz ludzi i szukasz właściwego dla siebie miejsca. Nie miałem tym razem szczęścia w dobrym ustawianiu się. Był to bieg w którym wiele myśli przeszło przez moją głowę na temat higieny niektórych biegaczy, którzy biegli przede mną. Układałem sobie całe opowieści ich przypadków wdychając rozsiewający przez nielicznych zapach stęchłego potu.

Można powiedzieć, że czułem co  jakiś czas nową historię, zapach ich lenistwa, chamstwa i braku kultury. Dawało mi to wszelkie przesłanki do tego, żeby powiedzieć, że każdy z nich jest ohydnym, pieprzonym, aspołecznym brudasem, którego czysto i pachnąco nienawidzę. Kilku takich, to nie wiele przy tysiącu biegnących, więc dlaczego musiałem trafić właśnie na nich? Co uczyniłem, że „karma” tak boleśnie doświadczyła moje nozdrza. 

Co właściwie kieruje biegaczem, który na bieg idzie w nieświeżej koszulce i nie używa antyperspirantu?

Może jest przekonany, że to feromon i dzięki temu zdobędzie uwielbienie biegaczek, albo jest to rodzaj buntu, manifestacji przeciwko przyjętym normą. Możliwe jest też, że przeczytał biografię Steve’a Jobsa i postanowił podobnie jak on nie myć się zbyt często, upatrując w tym zachowaniu przyczynę jego błyskotliwości. Wiele myśli krążyło po głowie podtruwanej tymi toksycznymi oparami, do tego starałem się mniej oddychać niż zwykle podczas biegu i chyba się trochę nie dotleniłem. Przyszła też myśl, że to jest jego styl, taki lajf stajl. Nie myje się, nie pierze, życie traktuje jak survival. Trzeba przetrwać, nie pachnieć. 

Podtruty, z zawrotami głowy i wykończony dobiegłem ze słabym czasem 48 minut i 37 sekund na 203 miejscu z 1000 biegaczy. Kiedy odetchnąłem świeżym powietrzem doszedłem do wniosku, że taki człowiek jest najzwyczajniej sentymentalny, zapomniał wyprać, a nie chciał pobiec w innej koszulce. Wszystkie dotychczasowe biegi ukończyli razem, była dla niego przyjaciółką, biegową muzą, nie mógł tak zwyczajnie jej porzucić, mimo że była brudną, przepoconą szmatą.

Mydło nie zrobi Ci krzywdy, proszek nie zabije, a koszulka nie będzie miała gorszych właściwości tylko dlatego, że ją wyprałeś. Nie bądź przesądny, to nie koszulka jest odpowiedzialna za dotarcie do mety w dobrym czasie tylko Ty sam. Możesz ją zmieniać. Mówię całkiem serio. I chociaż każdy biegacz ma taką swoją jedną jedyną najulubieńszą, wiele razy rozdartą, nieraz odrzuconą i nie pierwszej młodości, to jednak przychodzi czas kiedy trzeba się rozstać.

Nie bądź obojętny, pozwól by inni również dotarli do mety.

Wyniki biegu Piotr i Paweł 2014 

Koszulka i medal 

Rozżarzona pomarańcza

 

Kolejny medal do wrzucenia do szafy 🙂

 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

W poszukiwaniu swojej motywacji

Next post

Ćwiczenia ramion w domu bez sprzętu

11 komentarzy

  1. Malgorzata Wrzesinska
    30 czerwca 2014 at 12:27 — Odpowiedz

    Gratuluję ukończonego biegu i medalu. A na niedbających o higienę innych biegaczy…. na to się wpływu nie ma.
    Podczas czytania Twojego artykułu przypomniały mi się zapachy autobusowe w upalny dzień…

    Pozdrawiam

    • 30 czerwca 2014 at 12:43 — Odpowiedz

      Dzięki :). Wpływu się nie ma, ale poirytować się można

  2. Eryk Budnik
    30 czerwca 2014 at 12:35 — Odpowiedz

    Ważne, że bieg ukończony 🙂 warunki wczoraj były nie sprzyjające 🙂

    • 30 czerwca 2014 at 12:46 — Odpowiedz

      Ważne:) I do tego całkiem fajny ten bieg był. Całkiem fajny pakiet napojów był do odebrania po biegu 🙂

  3. Eryk Budnik
    30 czerwca 2014 at 12:58 — Odpowiedz

    Tak tak 😉 napoje w dużych ilościach 😀 i całe banany 😉

  4. Sylwia M
    30 czerwca 2014 at 14:01 — Odpowiedz

    A mnie się wydaje że to jest celowe zagranie, bo stanowisz zbyt dużą konkurencję. Może o to chodzi żeby inni podczas biegu gorzej się czuli. Ha, ha, ja mam po prostu bujną wyobraźnię 🙂
    Gratuluję biegu i medalu – ciesz się nim !!!

    • 30 czerwca 2014 at 14:58 — Odpowiedz

      Najlepsze rozwiązanie to być tak szybkim, żeby biegać jako pierwszy, ale to nieco trudne 🙂 Ciesze się ciesze. Lubie te moje medale.

  5. JJ
    30 czerwca 2014 at 15:03 — Odpowiedz

    Gratuluje medalu i kolejnego biegu na koncie 🙂 wiele bym dała żeby mieć choć jedno takie cudo
    a co do higieny zawodników wierzę że może to mocno przeszkadzać podczas biegu

  6. jj
    30 czerwca 2014 at 15:14 — Odpowiedz

    w każdym razie bardzo poetycko ujęte przywiązanie do koszulki 🙂

  7. Szymon
    30 czerwca 2014 at 23:27 — Odpowiedz

    Znam ten ból, o którym piszesz… Mam wyjątkowo czułe powonienie i sam bardzo staram się dbać o świeżość moich strojów sportowych. Czasami przed praniem robię jeszcze długie namaczanie, żeby maksymalnie wypłukać z tkaniny zapach potu. A koszulka z Waszego biegu przepiękna (uwielbiam kolor pomarańczowy). No i oczywiście gratuluję wyniku! Dla mnie zdobycie takiego czasu na tym dystansie wymaga jeszcze kilku miesięcy solidnych treningów 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *