1
Shares
Pinterest Google+

Kobiety zmieniają wszystko, co wpadnie w te ich małe łapki. Przede wszystkim jednak uwielbiają zmieniać faceta. Z niezależnego tygrysa przemienią go w domowe kociątko. Król dżungli z wypiętą klatą, ostrym charakterem i blaskiem w oku zmienia się w kociaka, którego można kopnąć laczkiem w pluszowy tyłek. Jak to jest, że faceci wchodzący w tak zwany związek po kilku miesiącach stają się domowymi pociechami, których nie można wyciągnąć z miejsca zamieszkania na dłużej niż godzinę? 

Straszne rzeczy się dzieją z tymi, których niegdyś się miało za twardzieli. Wystarczy jeden dłuższy związek w którym pozwoli się zdominować w imię równouprawnienia i partnerstwa i już facet jest nie do poznania. Niegdyś pewny siebie z uśmiechem na ustach i z blaskiem w oku szedł przez życie niczego się nie lękając, by teraz z fartuchem na brzuchu i w brązowych kapciach z futerkiem zmywał naczynia i drżał skulony na każdy głośniejszy ton swojej wybranki. Myśli, że staje się lepszy, że to ewolucja osobowości, a w rzeczywistości ulega powolnej korozji charakteru, aż do całkowitej kapitulacji męskości i zmniejszenia wpływów na najbliższe otoczenie.

To jest jak z tym lwem w cyrku, który po odpowiednim szkoleniu staje się uległy i skacze tak, jak mu karze treser. Gdzieś w głębi siebie wciąż pamięta kim był, jak to jest trzymać władze i decydować o sobie. Jednak w jego oczach coraz wyraźniej dostrzegana jest uległość i wycofanie. Dawny blask zastępuje zamglone spojrzenie, a wolność zdaje się być tylko dawnym snem, który coraz ciężej sobie przypomnieć. Kiedyś się go bali, imponował swoją siłą i potęgą, a teraz jest cieniem samego siebie z dawnych lat. Pozwolił żeby ktoś nad nim sprawował władze, zmieniał go i poskromił.

A to wszystko zaczyna się od prostego zdania. „Kotku, czy mógłbyś….????” Nie możesz sobie na to pozwolić. Walcz. Do kogo ona właściwie mówi? Jaki kotku? Widzisz tu gdzieś jakiegoś kotka? Kobieto ogarnij się, masz przed sobą przepełnionego testosteronem faceta z krwi i kości i nie uwłaczaj mi proszę porównując mnie do jakiegoś sierściucha.  Jestem tygrysem, ogierem, zwierzakiem ewentualnie dzikusem ale nie jakimś zawszonym kotkiem.

To tak jakby były dwa psy, jednego nazwać Misiek, drugiego Killer, ten pierwszy od razu jest skazany na przytulankę, drugi na psa obronnego. Tak samo jest z facetami, jeśli ktoś będzie Cię wciąż nazywać koteczkiem, to takim słodkim koteczkiem się staniesz. Jeśli będziesz o sobie słyszał, że jesteś ogierem albo diabłem to nie zmienisz się w domową przytulankę. Proste. Facet jaja musi mieć i za nic do niego nazwa kotek czy misiek nie przystoi, nawet kiedy nikt nie słucha. 

Kobieto jeśli chcesz mieć prawdziwego faceta, nie poniżaj go słodkimi przydomkami. Uczucia można okazywać inaczej. Facet, to nie kotek, nie misiek, facet to nie zabawka pluszowa, tylko dzikie zwierzę, któremu nie można odbierać wolności, bo zacznie się zmieniać w płochliwego przydupasa. Kiedy już się zdecydował być z Tobą nie wyrywaj mu jąder swoimi różowymi słówkami i czasami też pozwól iść na piwko jedno albo siedem. Daj mu poczuć się przez chwilę wolnym człowiekiem. Tak żeby nie stał się kimś, z kim tak naprawdę nie chcesz być. 

Summary
Review Date
Author Rating
51star1star1star1star1star
http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Zegarek Dla Sportowców InkWatch Tria. Napełni Cię Optymizmem.

Next post

Ćwiczenia na nogi w domu bez sprzętu

16 komentarzy

  1. 27 maja 2015 at 22:26 — Odpowiedz

    Hmm… Nie wiem czy to dlatego, że jestem kobietą czy po prostu jestem takim człowiekiem nie widzę takiej zmiany, a wręcz nawet znam parę ‚Miśków’ czy ‚Kotków’, którzy są niezłymi kilerami niezależnie jak ich nazwać :). Na pewno mężczyźni łatwo ze współczesną kobietą nie mają, bo przecież taka jest twarda, nie da sobie w kasze dmuchać! W końcu słabość to coś złego i niewskazanego. Ja nie oszukuje siebie, staram się być silna, ale pozwalam sobie na słabości, na bycie sobą. Właśnie w takich chwilach mam swojego Tygrysa, który pogłaszcze, podniesie na duchu!

    • 15 czerwca 2015 at 08:37 — Odpowiedz

      No właśnie. Większość kobiet staje się twarda, za to faceci robią się zbyt delikatni 😉

  2. Pestka-http://sporttopestka.pl
    30 maja 2015 at 10:37 — Odpowiedz

    Najlepiej jak zawsze znaleźć złoty środek 🙂

    Facetowi tak naprawdę też potrzeba trochę czułości ;))) Nie można go też zagłaskać i np. zagonić do garów, by nam – kobietom – non stop usługiwał. Chyba nie na tym polega związek.

    Facet z kobietą mają się dogadywać i uzupełniać. Jeśli facet nie lubi ‚Miśkowania’ i ‚Kotkowania’ to myślę, że normalny partner spokojnie nam o tym powie 🙂

    Grunt to nie przesadzać w żadną stronę i znaleźć tak jak napisałam na początku złoty środek 🙂

    Pozdrawiam, Pestka 🙂

    • 15 czerwca 2015 at 08:32 — Odpowiedz

      W sumie facet częściej potrzebuje wsparcia, niż czułości.Wiedzieć, że może o swoich rozmyślaniach, decyzjach i problemach z kimś podyskutować i zobaczyć c oś też z innej perspektywy.

  3. Isolde
    30 maja 2015 at 12:33 — Odpowiedz

    A mnie uderzyło co innego w tym tekście niż te „kotki i misie”. Piszesz jak to prawdziwy facet z krwi i kości, istny James Bond pod wpływem kobiety zamienia się w łagodnego pluszaczka. Pokaż mi gdzie. Umawiałam się z ponad setką mężczyzn a prawdziwego to widziałam chyba tylko w kinie. Nie gadaj głupot jak my to zamieniamy hurtowo Jamesów Bondów na domowych kapcioszków bo Jamesów Bondów nie ma, to tylko wymysł na potrzeby podania przykładu, który sprawdza się raz na milion jeśli nie rzadziej. Oczywiście nie winię tu mężczyzn za NIE BYCIE Jamesem Bondem, no może trochę, bo wina głównie spada na matkę, która wychowała syna po podwórkowemu, czyli rób co chcesz, bo siostra pomoże mi w domu, a ojciec jak przystało na prawdziwego polaka też nie wie co to męskość, więc skąd i syn ma to wiedzieć? Jesteście bandą dzieci i ogarnięta mądra kobieta jest jedyną nadzieją na zrobienie z Was właśnie Jamesa Bonda. Tylko szkoda, że tych kobiet też nie ma. Ot 21 wiek, jak pięknie, jak wspaniale. Pozdrawiam

    • 30 maja 2015 at 18:27 — Odpowiedz

      Chyba nie jest, aż tak źle. Co prawda kultura rozrywko imprezowa w pewien sposób „tworzy” ludzi głupich, karmiąc ich programami typu Warsaw whore, to jednak wciąż jest wiele normalnych facetów i kobiet. Co do wychowania, to myślę, że podział który kiedyś obowiązywał nie był zły – Mężczyzna był odpowiedzialny za naprawy, remonty itp, kobieta za budowanie ciepłej domowej atmosfery.
      Co do przykładu to nie jest jednostkowy, znam niestety wielu chłopaków, którzy zmienili się pod wpływem kobiety, stracili własne zdanie. Oczywiście sa nieliczni, którzy rządzą w domu, jednak w tym wypadku to oni stali się dominujący w związku, pozbawiając własnego zdania kobietę. Chyba tak własnie trochę jest, że w związku każdy próbuje zdominować drugą osobę zamiast iść na kompromisy.
      I tu nie chodzi o Jamesa Bonda, a o zwykłą odwagę wyjścia z kumplem na umowne piwo.

  4. 1 czerwca 2015 at 19:13 — Odpowiedz

    Wszystko z umiarem 🙂 Od czasu do czasu faceci lubią pomruczeć ;D

    • 15 czerwca 2015 at 08:30 — Odpowiedz

      najpierw mruczy, łasi się a później staje się typowym kanapowcem 😉

  5. Malgorzata Wrzesińska
    2 czerwca 2015 at 10:06 — Odpowiedz

    Najlepszym lekarstwem jest rozmowa o tym – jak chcemy być nazywani/traktowani i wytyczenie swoich granic; szacunek do drugiej osoby; akceptacja inności (nie podejmowanie prób zmieniania drugiej osoby na siłę w/g swojej modły) i tego faktu, że nikt nie jest niczyją własnością.

    Pozdrawiam 🙂
    Malgorzata Wrzesińska ostatnio opublikował…Biegaczu – wykorzystujesz w swych zakupach internet? PrzeczytajMy Profile

    • 2 czerwca 2015 at 15:47 — Odpowiedz

      Czasem mam wrażenie, że ludzie się wiążą ze sobą po to, żeby móc kogoś zmieniać 🙂

  6. Jaga A
    3 czerwca 2015 at 10:08 — Odpowiedz

    Patrząc na niektórych facetów którzy na co dzień biegają w rurkach, kosmetyków mają więcej niż niejedna kobieta, w salonie kosmetycznym bywają dwa razy w tygodniu i na myśl że mogli by przebiec więcej niż 10 metrów (do odjeżdżającego autobusu) i się nie daj Panie Boże spocić, napawa ich wstrętem – to wcale się nie dziwię że kobiety lubią ich tak nazywać

    • Jaś
      14 czerwca 2015 at 06:36 — Odpowiedz

      No jasne, typowe. Kobietka od razu znalazła usprawiedliwienie dla chorego nazewnictwa.

      • Jaga A
        15 czerwca 2015 at 14:52 — Odpowiedz

        Dzięki za uznanie :)))))

  7. Edyta
    3 czerwca 2015 at 11:18 — Odpowiedz

    Ej no! Ja się zgadzam z tym co napisałeś, ale też mam pewne „ale”. Otóż to, że kobieta nazywa faceta misiem, kotkiem czy innym pluszakiem nie oznacza, że od razu mają mu odpaść jaja. Fakt, że jest dużo kobiet dominatorek, które nawet nie zdają sobie sprawy, że sprowadzając mężczyznę do poziomu baby (zabrzmiało jakby poziom baby był czymś strasznym 😉 ), same sobie strzelają w kolano. Nie oszukujmy się, większość kobiet potrzebuje MĘŻCZYZNY – silnego, stanowczego, z którym będą czuły się bezpieczne, a do tego okraszonego nutą romantyzmu i sporą ilością czułości. Chłop, który się kuli, jak na niego baba krzyknie, bardzo szybko przestaje być dla niej atrakcyjny. Taka jest biologia – facet powinien być samczy!

    Mnie najbardziej śmieszą Ci faceci, którzy w gronie innych kobiet udają macho i twardziela, a jak pojawia się ich żona czy partnerka to przemieniają się w „troki od kaleson” – to jest dopiero masakra, bo widać w nich to zniewolenie. Tylko nie wiem w imię czego godzą się na takie życie. Czy nie lepiej się dogadać i być sobą, ale ze sobą? hmmm

    P.S. wyobraź sobie, jakby nagle kobiety zamiast mówić do swojego partnera kotku, mówiły np. ogierze hehehe

    • 4 czerwca 2015 at 11:44 — Odpowiedz

      Jestem bardziej za mówieniem do faceta po imieniu 😉 I to jeszcze bez zmiękczania – Władysławie, Piotrze, Bartolomeuszu:) Twardo. Z ogierem, zwierzakiem itp. to był taki żart, żeby zaznaczyć jaka jest różnica w odbiorze. Najgorzej wychodzi podczas rozmów w towarzystwie, kiedy kobieta mówi coś w stylu „ja z Misiem…” Patrzysz na misia, a to chłop wielki, ale w głowie już zakorzeniło się, że to misiek jest przecież, więc nie będziesz brał go na poważnie.

  8. 11 czerwca 2015 at 16:01 — Odpowiedz

    Witam
    Nawiązując do wypowiedzi Piotra, rzeczywiście dobierając sobie osoby patrzymy na nie pod różnymi względami, jednak najważniejszą cechą jest dopasowanie go do siebie. Kiedy nam się to nie udaje chcemy różnymi sposobami ją zmienić , żeby nam się podobała. Nie zawsze jednak jest to dobre rozwiązanie,ponieważ może dochodzić do wielu sprzeczek między osobami lub powolne nudzenie się drugą osobą, gdyż nie widzimy w niej nic co wcześniej dostrzegaliśmy.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *