0
Shares
Pinterest Google+
 
Niedawno oglądałem film „Życie po Życiu / After life” i spodobało mi się tam kilka zdań wypowiedzianych przez właściciela domu pogrzebowego – Liam Neeson . Swoją drogą polecam ten film.
 
„Wy ludzie myślicie, że skoro oddychacie i wypróżniacie się to żyjecie. 
Kurczowo trzymacie się swojego życia jakby było coś warte”
 
„Umieramy po to, żeby życie nabrało większej wagi”
 
 
Nie są to słowa szczególnie odkrywcze, ale chyba wiele osób, zapomniało, co to życie. Większość osób na pytanie, co to jest? Odpowie, że to ciągłe zmaganie się z problemami albo, że życie to praca, rodzina, odpowiedzialność.


Z pewnością jest to część prawdy, tylko czy monotonny tryb spędzania każdego dnia to faktycznie życie, czy może jedynie wegetacja? Budzisz się, pracujesz, jesz, uśmiechniesz się do ludzi, zastanowisz się, co będzie jutro i idziesz spać. Dzień za dniem, miesiąc po miesiącu zamiera w Tobie radość z każdej przeżytej chwili.
Zatracasz kreatywność, wyobraźnia umiera, nie potrafisz bawić się już życiem, myśląc tylko o jutrzejszym dniu. A co z „dzisiaj”?
Tak naprawdę, jeszcze jakiś czas temu tak właśnie się czułem. Na plecy spadają obowiązki, problemy w pracy. Później uświadomiłem sobie, że co z tego. Problemy są i będą. Bez znaczenia czy będę się nimi martwił, czy też nie. Trzeba czasem odpocząć, mieć chwilę dla siebie. Żyć dniem dzisiejszym, bez rozmyślania nad tym co zrobiło się wczoraj i bez zmartwień nad tym co będzie jutro.

Inni z kolei od 25 roku życia zachowują się jak staruszki. „Jestem za stary.” W moim wieku to już nie wypada.” Poważnie? Może i ciało się starzeje, ale każdy w środku jest młody. Ważne żeby odnaleźć SWOJĄ DROGĘ.


Nikt nie przeżyje życia za mnie, nikt z tych, co teraz krytykują, na stare lata nie zabierze mi wspomnień. Czy nie to jest najważniejsze? Świadomość wykorzystania danego mi czasu?


Oczywiście, że rodzina jest najważniejsza, a bez pracy ciężko było by przeżyć w dzisiejszym świecie, ale trzeba znaleźć też te 30 minut tylko dla siebie.

Dla mnie tą chwilą wyciszenia i przemyśleń stał się sport. 
Nie robię niczego dla rywalizacji, nie dla bycia najlepszym tylko dla chwili spędzonej z własnymi myślami. Robieniem porządku i wyrzucaniem bałaganu z głowy.

Ja mam swój przepis na dobry humor i docenienie każdej chwili.

Wystarczy go zastosować, żeby po chwili zabawy z dziećmi, nie czuć się zmęczonym. Żeby z wyobraźnią potrafić zająć ich czas. Żeby mieć o czym rozmawiać, cieszyć się każdą chwilą, która zbliża nas do ulubionego momentu dnia. Mieć pasję, przez którą czujesz jak w żyłach pulsuje krew, a dni mijają szybciej, bo nie ma w nich czasu na tworzenie sobie problemów.

Mój przepis:


Dla mnie lekarstwem jest sport. Tak naprawdę zaczęło się od siłowni i biegania, później doszedł rower, pływanie, morsowanie, skoki z wysokości, sztuki walk.


Czy robię to dla osiągnięć? Wyników? NIE. Robię to wszystko, żeby mój mózg odpoczął od zbędnych myśli, trosk i zmartwień. Ostry wycisk na treningu i nie mam sił zastanawiać się nad tym czy będzie wojna, czy za rok stracę pracę, czy prąd pójdzie w górę (pójdzie na pewno). Ja zwyczajnie ŻYJĘ


W każdym dniu, spędzam czas najlepiej jak mogę. Planuję kolejne przedsięwzięcia i wychodzę z założenia, że jeżeli coś ma się stać to i tak się wydarzy. Moje zmartwienia nie ochronią mnie od problemów. 


Dodaję do siebie wiadro wylanego potu, pełne garście endorfin i adrenaliny oraz odrobinę czasu. Mieszam to wszystko w wielkim garze i dostaję nie tylko uczucie zmęczenia, ale też sporo uśmiechu na twarzy.
Nie ważne, co to będzie – czy bieganie, czy przejażdżka na rowerze, aerobik, siłownia. 
Od dawna wiadomo, że w zdrowym ciele zdrowy duch. 
Zapracuj na to pierwsze, a drugie pojawi się samo. Pozwól sobie na chwile sportu i porządkowanie swoich myśli.
Gwarantuję lepsze samopoczucie J. Nie pozwól, żeby życie stało się nudne.
 

 

 
 
 
 

 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Enea TriTour Roof Race

Next post

Sprzęt rowerowy na triathlon - jaki koszt startu

10 komentarzy

  1. Katarzyna
    23 kwietnia 2014 at 23:12 — Odpowiedz

    Ja czuje, że żyje:) Mimo, że bardziej jako kibic niż twórca różnych pomysłów, to jednak dostarcza mi to wiele przyjemności. Odrywam się od codzienności i to mi odpowiada:)

    • Apetyt NaSport
      25 kwietnia 2014 at 10:45 — Odpowiedz

      Jeszcze trochę i nie będziesz tylko kibicować:) Zarazisz się 😉

  2. Piotr D
    24 kwietnia 2014 at 23:30 — Odpowiedz

    Mnie wystarczyła zmiana pogody. Jest słoneczko i odpowiednia temperatura i od razu wszystko się chce 🙂

    • Apetyt NaSport
      25 kwietnia 2014 at 10:48 — Odpowiedz

      No tak. Pogoda chyba ma największe znaczenie dla nastroju:) Też lubię jak jest ciepło i słonecznie. Więcej możliwości się pojawia:)

  3. Arkadiusz Siedlecki
    30 kwietnia 2014 at 14:02 — Odpowiedz

    Świetnie napisane. Bardzo dobra strona, szukałem takiej przez długi czas. Wielkie dzięki.

    • Apetyt NaSport
      5 maja 2014 at 15:44 — Odpowiedz

      Dziękuję. Bardzo się ciesze, że się spodobało 🙂

  4. Aleksandra Mańkowska
    3 maja 2014 at 19:52 — Odpowiedz

    Czuję że żyję i wiem że mam dla kogo. Są ludzie którzy zawsze dadzą wsparcie, to prawdziwy przyjaciel. Bardzo ciekawy post (czytałam z 3 razy)

    • Apetyt NaSport
      5 maja 2014 at 15:45 — Odpowiedz

      Bez wsparcia bliskich osób, dużo trudniej znaleźć to swoje przyjazne miejsce na ziemi.

  5. Anonymous
    13 czerwca 2014 at 09:07 — Odpowiedz

    Ahaa, its nice dialogue concerning this post here at this web site,
    I have read all that, so at this time me also commenting at this place.

    My blog post o mnie

  6. Gosia
    24 października 2014 at 00:22 — Odpowiedz

    Zdecydowanie zachęciłeś do obejrzenia tego filmu 🙂

    Pozdrawiam

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *