1
Shares
Pinterest Google+

Aż w płucach zabraknie już tchu

Zaliczyłem małą obsuwę w tym nowym, 2016 roku. Jeśli chodzi o mój plan treningowy oczywiście. Miało być mocne BOOOM z pierwszym dniem nowego roku, a wyszedł z tego przedwczesny … hmmm… wystrzał? Wirusy atakują, łóżko przyciąga, a temperatura rośnie. I mimo, że jestem przeciwnikiem łykania antybiotyków, jak cukierków, to wszedłem w tygodniowy związek z tym niechcianym specyfikiem i ten mezalians nawet nieźle mi zrobił. W każdym razie po naszym, krótkim intensywnym i burzliwym związku; z grypą, antybiotykiem i łóżkiem, jestem już niemal w pełni sił. Tym samym czuję się gotowy do wejścia na wyższy poziom moich treningowych przygotowań. Od poniedziałku dobijam do 15 godzin treningów tygodniowo ze ściśle zaplanowaną strategią, która pewnie się posypie w którymś momencie, ale to akurat jest normą. Zaczynam okres zwiększania wytrzymałości i potrwa on około 12 tygodni. 

Treningi teraz będą dłuższe, mniej ekscytujące i bardziej męczeńskie, tzn że będą w spokojnym, relaksacyjnym tempie.  Z mięśni i tak zapewne wyssysną sporą ilość pozostałego po świętach tłuszczu. Tak, ilość zjedzonych słodyczy niestety uwidoczniła się podskórnie. Wracając jednak do budowania wytrzymałości to, tak to już jest z przygotowaniami do startu, że trzeba trochę tych kilometrów przebiec. Przygotować ciało do późniejszego długotrwałego wysiłku na zawodach i uniknąć mało przyjemnych sytuacji jak skurcze. Okres leniwienia się, czyli trenowania po 10 – 11 godzin staje się miłym wspomnieniem. W końcu do najważniejszego startu na Majorce zostało 8 miesięcy  i trzeba już podkręcić kotły w ospałym cielsku, żeby zdążyć z odpowiednią formą. Reszta treningów będzie już odbywała się według założonego schematu, 12 tygodni zwiększenie wytrzymałości, później 8 tygodni siły, a na końcu poprawa szybkości i interwały. 

Budowanie wytrzymałości rozpocznę łagodnie i co miesiąc będę zwiększać ilość czasu o kilka godzin. Przez pierwsze 4 tygodnie treningi będą zajmowały jakieś 15 godzin, kolejne 4 tygodnie wydłużenie do 18 godzin i ostatnie 4 tygodnie to już 21 godzin treningu w tygodniu. Chcę, żeby w każdym tygodniu inne treningi były priorytetem. Zacznę od tygodnia z pływaniem gdzie zajmie ono 40% czasu, bieg 30% siłownia 20% i rower 10%. Drugi tydzień Bieg 40%, siłownia 30% rower 20% pływanie 10%, Trzeci tydzień Siłownia 40%, rower 30% pływanie 20% i bieg 10% ostatni tydzień rower 40%, pływanie 30% bieg 10% i siłownia 10% . Później kilka dni treningów regeneracyjnych, sauny i masaży erotycznych, a później całość od nowa. Na początku rozłoży się to mniej więcej tak  6h – 4,5h – 3h – 1,5.

Wszystko jakby zaplanowane, ale pojawia się coraz bardziej nurtujące pytanie. JAK DO CHOLERY ZNALEŹĆ NA TO CZAS 😉 W każdym razie, przy pomocy Pana, sprzyjających wiatrach, braku snu i dobrotliwości wirusów omijających mnie szerokim łukiem, DAM RADĘ 🙂

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Co Zrobić, Żeby Nie Pojawiały Się Skurcze Mięśni

Next post

Mały Błękit Kafelkowej Głębi

2 komentarze

  1. 25 stycznia 2016 at 15:37 — Odpowiedz

    Hah. Długo zajęło mi nauczenie się, że jeśli chcę biegać dalej, to muszę… biegać wolniej! I przyznam, ze to wolne tempo (Tempo Małego Żółwia) bardziej mi odpowiada niż szybkie. 😉

  2. 28 stycznia 2016 at 07:29 — Odpowiedz

    Podziwiam wewnętrzną siłę 😉 Ja po astmie dziecięcej zawsze miałem problemy z wytrzymałością (strasznie szybko się męczyłem), jednak w ostatnim czasie także staram się to poprawić 🙂 Aż się chyba zmotywuję, żeby przebiec się trochę o tak wczesnej porze 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *