0
Shares
Pinterest Google+

Niedawno na profilu wstawiłem takie zdanie – „Jeśli chcesz zrezygnować, to przypomnij sobie dlaczego zacząłeś”. Jedno krótkie zdanie, które momentalnie przeniosło mnie do filozoficznych rozmyślań podczas mojego pierwszego biegu. Wynikiem tych myśli było podjęcie decyzji o pokonaniu dystansu Ironmana.

Jak to wyszło? Bardzo zwyczajne rozmyślania, podczas pierwszego niezwyczajnego biegu. Na pewno doświadczacie podczas treningów rozmowy z samym sobą. Stałego monologu, głosu w głowie który zadaje pytania i szuka na nie odpowiedzi w setkach napływających myśli. U mnie nie było inaczej. Wszystko zaczęło się już podczas pierwszego biegu. Biegu który miał zaważyć na kolejnych miesiącach, nawet latach mojego życia. Sposobie spędzania wolnego czasu, przeanalizowania dotychczasowych doświadczeń, poszukiwania sensu w codzienności.

Nie mogę powiedzieć żebym do tej pory nie odczuwał satysfakcji z życia, ale było ono tak usystematyzowane, normalne i pełne harmonii, że straciłem z oczu dziecięcą chęć poznawania świata. Ciekawość, pragnienia, wyobraźnia, wszystko obumierało. Do tego zacząłem oglądać wiadomości, co niewątpliwie jest oznaką mentalnego starzenia się.  Podczas moich pierwszych 5 kilometrów które przebiegłem, a częściowo przemaszerowałem, zadawałem sobie wiele pytań. Te najpoważniejsze padły już gdzieś około 2 kilometra, kiedy językiem mogłem wiązać sznurowadła, a płucami grać w „nogę”. Biegnę i zipię, zipię i dyszę, a wewnętrzny głos zadaje pytanie „Co ty kur…de robisz? Kim ty do cholery jesteś, żeby latać, jak jakiś dzieciak po osiedlach?” I nagle BACH, nie Johann, ale takie BUM w głowie, focus na ostatnie pytanie. Kim jestem? No właśnie, kim?

Przez dalszą drogę próbuję jakoś logicznie zdefiniować siebie – tak, jak większość ludzi, poprzez zawód, wykształcenie, jakieś konkretne cechy charakteru. Ale przecież ja nie jestem tylko jakąś tam definicją. Kto chciałby być jednym krótkim zdaniem? Całe życie, skondensowane w jednym słowie, zdaniu, zaszufladkowany pod określoną kategorią? Przykre. Ja wiem, że odpowiedź nie jest prosta, a z pewnością nie może być jednoznaczna i kompletna. Ale zadawanie pytań, zwłaszcza tych trudnych, potrafi kierować do ciekawych wniosków. Wniosków, które odmienią postrzeganie naszego życia. 

Biegnąc dalej, brnąc w tym swoim zasapaniu, kiedy niedotleniony mózg tworzy dalsze wizje, uświadamiam sobie jedną rzecz. Właściwie…, to nie jest ważne kim jestem dzisiaj, tylko to, co dziś zrobię. Co zrobię i jak to wpłynie na „jutrzejszego” mnie. W końcu jesteśmy sumą wspomnień, emocji, wrażeń, relacji z ludźmi i doświadczeń. Ode mnie zależy kto będzie w tym życiu, jakie miejsca odwiedzę, co przeżyję i dokąd zajdę. Podejmujemy decyzje i działania, które nas kreują. To dzięki temu olbrzymiemu zbiorowi tworzy się osobowość tak wyjątkowa, że nie da się jej sprecyzować w kilku prostych słowach. 

Moja odpowiedź na pytanie kim jestem? Przestać o tym myśleć i dbać o to, żeby każdego dnia zrobić coś wyjątkowego spoglądając tylko ze swojej perspektywy. Budować niesamowity obraz siebie dla siebie – człowieka, który rzucając wzrokiem na swoją historię wciąż widzi postęp, wulkan emocji z barwną lawą, matematyczne sinusoidy, obrazujące nieszablonowe życie. Ale to tylko dla nas powinno mieć znaczenie, bo to nasze wspomnienia i wydarzenia, które tworzyły nasz dzisiejszy charakter. Dzisiaj budujemy siebie, i tak jest każdego dnia, kiedy dokładamy kolejną cegiełkę doświadczenia, tworzymy WŁASNY MONUMENT. Ile rzeczy na nim będzie zapisanych, jaką czcionką i kto jeszcze będzie mógł się dopisać w naszej rzeczywistości zależy wyłącznie od nas. To jest piękne. 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

10 Kroków By Przestać Jeść Słodycze

Next post

11 Lat Kona - Mistrzowie Świata W Triathlonie - Poznaj Historię

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *