0
Shares
Pinterest Google+

biuro

Czasami rzeczywistość jest silniejsza od chęci treningu, wyzwalania endorfin, adrenaliny, czy innego ustrojstwa. Totalnie z sił wyczerpany od wczesnego wstawania, biurowej samotności w zmaganiu się z problemami i 12 godzin poza domem, nie potrafiłem znaleźć wystarczającej ilości energii na sprawianie sobie przyjemności sportowej. Sen. Sen, to jedyne czego potrzebowałem. Nie było chęci do treningu, właściwie, to nie było na niego za wiele czasu, tak samo jak na pisanie tutaj. Szkoda, bo zarówno codzienny trening, jak i przelewanie słów na tej stronie dobrze mi robi. Jedno i drugie lubię na tyle bardzo, że odczuwam duży dyskomfort, kiedy coś lub ktoś mi to uniemożliwia. 

Starczy już marudzenia:) Przed wczoraj nie wytrzymałem i zakończyłem swój zapracowany dzień chwilę wcześniej. Uciekłem prosto w buty biegowe. nadmiar skumulowanego stresu poniósł mnie na tyle mocno, że nie planowo poprawiłem swój rekord na 10 km:) Nowy czas to 46:05. I mam nadzieję, że nie był to jednorazowy wybryk, a dobry znak, wróżący tylko poprawę wyników i może w końcu zejście poniżej 45 minut. 

Od przyszłego tygodnia wszystko powinno wrócić już do normalności i będę mógł wybiegać moje 70 km tygodniowo. Przygotowanie do maratonu znów wróci na właściwy tor. Już nawet zacząłem wdrażać w plan treningu biegi przełajowe z duża ilością podbiegów zbiegów i … podskoków nad pokrzywami. Różnorodne drogi, zmienny rytm biegu, oddechu i bicia serca świetnie rozwija biegowo. Taka trasa przygotowuje na najgorsze zmęczenie podczas biegu po prostej drodze. Mam nadzieję, że wystarczy siły, żeby taki bieg crossowy wprowadzić na stałe, bo potrafi solidnie wykończyć.

Miłego weekendu 😉

 

 

 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Asics Nimbus 16. Co o nich myślę.

Next post

15 ciekawych porad na bieg maratoński

7 komentarzy

  1. Malgorzata Wrzesinska
    30 sierpnia 2014 at 17:15 — Odpowiedz

    Skąd ja to znam… Plany, plany, plany .. dalekosiężne a czasu i sił już nie starcza… Ja już powoli zaczynam się nazywać biegaczką weekendową … a nie chcę taką zostać więc muszę coś pod tym kątem zmienić. Mam nadzieję że mi się uda i Tobie też 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. justynajuu
    31 sierpnia 2014 at 19:58 — Odpowiedz

    mam podobnie czasami praca wysysa z nas energie i nie starcza jej na nasze pasje
    mam również nadzieje że to się zmieni 🙂 nowy miesiąc nowe plany

  3. Sylwia M
    1 września 2014 at 10:46 — Odpowiedz

    Ojej, jaki dobry czas !
    Jest czas na pracę i czas na przyjemności, tylko czemu na przyjemności mamy godzinkę a pracujemy po 8-10 h ? I jak to zmienić ?

    • 1 września 2014 at 11:43 — Odpowiedz

      No własnie. Zostać prezydentem? Rosji? 🙂

      • 19 sierpnia 2016 at 23:10 — Odpowiedz

        Hot damn, lokoing pretty useful buddy.

  4. Agnieszka SportyGirl
    2 września 2014 at 18:04 — Odpowiedz

    Niestety ja po powrocie z wakacji widzę, że chociaż chęci są to czas został zjedzony przez pracę, a to dopiero początek :/

  5. Zdeterminowana Ana
    11 września 2014 at 23:23 — Odpowiedz

    Cieszę się, że po wysiłku biurowym nastały czasy treningów. 🙂
    Gratuluję nowego rekordu! 😉

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *