0
Shares
Pinterest Google+

„Kolejnego dnia Bóg rzekł: „Niech staną się buty dla stopy naturalnej, co amortyzacją swą grzech zachwytu przyniosą, a dynamiką łzy wzruszenia wydadzą. I kiedy Asics stworzyło Nimbus 16, Bóg przebiegł się w nich i wiedział, że są dobre”

Jak wytłumaczyć komuś kto nie biega, że nogi ma się tylko dwie i trzeba o nie zadbać. Jak powiedzieć, nie wywołując grymasu na twarzy, że cena nie gra roli, jeśli w zamian dostajemy komfort dla stóp i kolan naszych. I wszystko jest niczym kiedy czujesz swobodę odbicia, delikatną amortyzację i miłe usztywnienie. Że dobre buty są dopełnieniem każdej chwili przyjemności z jaką pokonujesz kolejne kilometry. Są jak ciepła szarlotka z waniliowymi lodami polana sokiem malinowym. Idealnym rozwiązaniem.

Znalazłem nowe buty. Asics Nimbus 16

Powiem niczym Pan z Telezakupów. Nie jestem lekkim biegaczem i specjalnie nie zależy mi na tym, żeby wagowo schodzić do typowego długodystansowca. Dlatego przy wyborze butów staram się szukać dobrej amortyzacji. W zwykłych butach po przebiegnięciu kilkunastu kilometrów w kolanach zaczyna pojawiać się silny ból, a czasami i kontuzja stopy. Dlatego teraz kiedy postanowiłem przebiec maraton amortyzacja stała się jeszcze ważniejsza. 

Szukałem naprawdę długo, przymierzając i przyprawiając o gorączkę sprzedawców. Proponowali mi całkiem fajne buty, ale jakoś nie bardzo robiły na mnie wrażenie. Albo na stopie źle się układały, albo było mi w nich ciężko, albo zwyczajnie kolorystyka była zbytnio przygnębiająca. 

W pewnym momencie, zacząłem przyglądać się firmie Asics, której produkty jak do tej pory nie wzbudzały we mnie pozytywnych emocji. Wziąłem do ręki Nimbusy 16, w żywych niebiesko pomarańczowych barwach. Poczułem zapach nowości i … nie jestem pewien, ale chyba do mnie mówiły.  Oglądałem inne pary, ale tych jednych nie potrafiłem wypuścić już z dłoni. Kiedy je przymierzyłem i kawałek przebiegłem wiedziałem, że innych już nie chcę. To była miłość od pierwszego kroku. 

Pierwszy bieg

W piątek wstałem rano i wiedziałem, że to będzie ten dzień w którym sprawdzę jak butki się poruszają. Miała być rozgrzewka i test Coopera. W sumie jakieś 5 kilometrów. Nie mogłem się zatrzymać. Dobiegłem do dziewiętnastego kilometra, bez jakiegokolwiek bólu. Buty ułożyły się w momencie założenia ich na stopę. Nie było obtarć, odcisków, bólu. Doskonałe uczucie. Niedzielny bieg, to mój kolejny test. Tym razem zrobiłem swoje pierwsze 30 kilometrów. Stopa, bez oznak zmęczenia, przyjemność i komfort biegu olbrzymi. Buty przeznaczone są na drogi asfaltowe i betonowe i to właśnie na nich odczuwalna jest największa różnica. Biegnąc po lesie nie czułem, aż takiej przyjemności, mimo, że i tak było wygodnie. 

Ten but nie tylko ma doskonałą amortyzację i dobrą stabilizację, ale przy tym wszystkim świetnie się odbija nadając stopom dobrej dynamiki. Nie mogłem uwierzyć, w to co czuję, miałem biegać spokojnie, ale z każdym kolejnym kilometrem nieznacznie nabierałem prędkości i na trasie mieszanej, z górkami itd uzyskałem czas lepszy niż na ostatnim półmaratonie, gdzie trasa była znacznie szybsza, a ja sam starałem się uzyskać dobry wynik. Pełne zaskoczenie.  

Dla kogo ten but jest i co w sobie ma?

Żywiciel – biegacz o stopie naturalnej z wagą 80 plus lub biegający długie dystanse

Trasy – asfaltowe, betonowe i utwardzone

Amortyzacja – zajebista kurde

Stabilizacja – bardzo dobra, chociaż na polnych drogach i kamienistych szlakach trzeba bardziej uważać pod nogi

Dynamika – kozacka. Takiej przyjemności i uczucia lekkości już dawno nie miałem. Bieg po asfalcie wzmaga apetyt na jeszcze szybsze pokonywanie kilometrów. 

Kolorystyka

– optymistycznie: żywa, jaskrawa, ładna, epicka, słitaśna

– pesymistycznie: i tak się wybrudzi, a w ogóle do gejowska jest

 

Dobre buty, to coś więcej niż tylko kolejna część ubioru biegacza. To podstawa komfortu, poczucia wolności i niezależności w każdym stawianym kroku. Warto, żeby dawały nam maksymalną przyjemność z tego co robimy.

 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Jak przygotować się do maratonu - dieta biegacza

Next post

Trochę za ciężki tydzień. Biuro, to jedyne co widzę :)

9 komentarzy

  1. agnieszka
    20 sierpnia 2014 at 22:34 — Odpowiedz

    Asics to do tej pory jedyna firma, której buty zupełnie mi nie leżą. Żałuję, bo wiem, że są dobrej jakości i zazwyczaj chwalone przez uzytkowników.

  2. Agnieszka SportyGirl
    27 sierpnia 2014 at 23:51 — Odpowiedz

    Nie da się wytłumaczyć, dopóki sama nie zaczęłam biegać to nie rozumiała, po co osobne buty do biegania i osobne do treningu, to tylko zmowa producentów. Aż zaczęłam biegać i kupiłam sobie pierwsze buty do biegania… myślałam, że unoszę się nad ziemią taka różnica była 😉

  3. justynajuu
    31 sierpnia 2014 at 20:00 — Odpowiedz

    czyli chemia od pierwszego wrażenia 😉 SUPER ja też polubiłam moje asicsy 🙂

  4. Datewithfit
    19 stycznia 2015 at 13:47 — Odpowiedz

    Właśnie noszę się z zamiarem ich kupna.. 🙂 Jaka jest Twoja opinia po kilku miesiącach użytkowania?:)
    Datewithfit ostatnio opublikował…Taneczne ćwiczenia – zapobiegaj monotonii! 🙂My Profile

    • 19 stycznia 2015 at 13:50 — Odpowiedz

      Wciąż jestem bardzo zadowolony. Teraz robię ponad 200 km miesięcznie i wciąż ładnie niosą. Chociaż zdążyłem się na tyle przyzwyczaić, że nie robią już takiego wrażenia. Do dobrego łatwo się przyzwyczaić 🙂

  5. Ila
    6 kwietnia 2016 at 09:16 — Odpowiedz

    Ja właśnie wczoraj stałam się posiadaczką Asics GEL-NIMBUS 17 i tego samego dnia przetestowałam buty. I muszę stwierdzić, że chyba wyrzuciłam pieniądze w błoto (i to nie małe, bo buty nie są tanie). Buty zakupiłam, aby biegać po twardej nawierzchni. Po kilkuset metrach stopy zaczęły mnie drętwieć i zaczęło boleć kolano :-/. Ogólnie jak dla mnie buty są ciężkie, toporne i nie odczułam tej super amortyzacji. Nie czułam żadnego komfortu podczas biegania, wręcz przeciwnie. Łudzę się, że może stopy się przyzwyczają.

  6. 19 maja 2016 at 15:28 — Odpowiedz

    Biegam w butach tej firmy już rok. Buty te były jedynymi, które idealnie dopasowały się do moich stóp – w sklepie był naprawdę duży wybór, dlatego pomimo niestety wysokiej ceny zakupu nie mogłem wybrać żadnych innych. Aktualnie w moich Kayano 21 wytarły się już napiętki od wewnątrz butów, ale w niczym to nie przeszkadza, więc pomimo że buty są jeszcze na gwarancji nie zamierzam składać reklamacji. Piszę o tym bo jak ktoś zaczyna biegać po 50-ce, (czego wcześniej zdecydowanie nie robił), to powinien zwracać uwagę na kontuzje kolan, stawów biodrowych, stóp, co jak do tej pory się nie wydarzyło. Przy wadze ok. 90 kg biegam średnio120 km miesięcznie, czyli względnie. Sądzę, że gdyby Kayano nie były tak komfortowe zapewne dawno bym już z biegania zrezygnował, lub nawet sobie zaszkodził. Uważam więc, że właściwe buty to co najmniej połowa sukcesu w tej dziedzinie, i dlatego warto zainwestować we właściwy zakup.

  7. maciej.
    28 lipca 2016 at 20:22 — Odpowiedz

    To są buty na maraton. Na krótsze dystanse bez sensu kupować 🙂 Ja mam 4 pary i nie jest to dużo. Na 5-10km, na połówki, na maratony i na ultra 🙂

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *