0
Shares
Pinterest Google+

Fakt, że powstają coraz to nowsze kluby fitness i siłownie świadczy o jednym. Polacy w końcu zaczęli się ruszać. Coraz bardziej siedzący tryb życia, wzbudza w ludziach potrzebę wysiłku fizycznego.

I dobrze. Mam nadzieję, że wszechobecny McDonald i Coca-Cola nie zrobią z nas tak otyłego narodu jak z Amerykanów.  
 
W ostatni weekend klub 2B Active Fitness w Swarzędzu miał tak zwane otwarte drzwi, podczas których można było się zapoznać z ofertą siłowni. Z przyjemnością poszedłem sprawdzić, co reprezentuje nowy obiekt sportowy.
 
Na wejściu, za długą ladą wita nas uśmiechnięta Pani i widać krzątających się instruktorów. Można zauważyć, że klub dopiero zaczyna działalność, instruktorzy jeszcze nieco zagubienia, jakby brakowało wytycznych, co do opieki nad nowym potencjalnym klientem.
 
Dostajemy klucze do szafki i udajemy się do szatni, która jest przestronna i nie razi zapachem. Ilość prysznicy jest na tyle duża, że nie będzie konieczności czekania w kolejce, żeby się wykąpać po treningu. Zarówno w szatni męskiej jak i damskiej mamy do dyspozycji saunę, w której spokojnie zmieści się 6 osób. Może to szczegóły, ale zabrakło mi w niej klepsydry a w samej szatni zegara na ścianie.
Przebrałem się szybko w sportowe rzeczy i na salę. Duża przestrzeń i jasne kolory pozwalają poczuć się naprawdę swobodnie i komfortowo.
Na początku mamy strefę cardio, w której jest około 12 bieżni, kilka rowerków i orbitreków. Później są

maszyny oraz wolne ciężary do ćwiczeń siłowych. Osobne sale przygotowane są pod spinning i ćwiczenia dynamiczne – aerobik, zumba itp.

Wszystko wypieszczone i na wysokim poziomie.
Mamy również możliwość poćwiczyć w klatce do crossfitu i na innych przyrządach przeznaczonych do tego sportu. Cóż, klatka jest bardzo dobrym pomysłem, z wieloma stanowiskami, ale umożliwia ćwiczenia tylko jednej osoby w danej konkurencji. Całkowicie to eliminuje współzawodnictwo, na którym przecież crossfit polega. Mimo to podobała mi się najbardziej w całym klubie. Mógłbym postawić ją sobie w domu:)
 
Jest miło, ładnie i czysto. Szeroki zakres maszyn, wolnych ciężarów i sprzętów cardio. Co mogę powiedzieć więcej? Chyba tylko o cenach, które wg mnie świadczą o tym, że klub ma być nieco elitarny. Dosyć mocno odbiega od konkurencyjnych okolicznych obiektów.
Jest możliwość wykupienia karnetu na rok z miesięczną płatnością i wtedy ceny są w miarę do przyjęcia. Tylko, kto jest przekonany, że będzie chciał chodzić cały czas na siłownię i nic w tym czasie się nie wydarzy, nie zachoruje itd.? Taki wydatek to 179 zł miesięcznie. Mamy dostęp do wszystkiego w klubie, wszelkich zajęć i sprzętów, za co cena jest jeszcze do przyjęcia. Jednak ja nie lubię czuć łańcucha rat na szyi. Jeśli chciałbym wejść na jeden dzień i wykonać swój trening wtedy kosztuje mnie to 50 zł i mogę ćwiczyć cały dzień. Świetnie. To chyba opcja dla tych, co biorą obiad do plecaka i tygodniowy trening wykonują jednego dnia:)
Karnet 2 miesięczny to cena ok 250 zł za każdy miesiąc. Czyli też nieco wygórowana.
Jedno jest pewne, jeśli chce się mieć spokój, brak koksujących młodzików napinających się przed lustrem, a siłownię traktujemy jako miejsce spotkań, chcemy odprężenia i relaksu to jest to miejsce dla nas.
Ja chyba jednak wolę typowa pakernię, na której ludzie wiedzą, czego oczekują od swoich mięśni, targają solidne żelastwo i nie zakładają rękawiczek do podnoszenia samego gryfu.
 
Dobrze, że każdy, kto chce ćwiczyć może znaleźć miejsce dla siebie, w którym poczuje się swobodnie.  
 

http://go.pl.bbelements.com/please/code?j-23641.1.24.1.0.0._blank
Previous post

Moja treningowo-biegowa playlista

Next post

My psychiczni ... biegajacze

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *